Barcelona Odpuściła João Pedro. Brazylijczyk Ma już Siedem Goli w Presezonie
Barcelona nadal rozgląda się za środkowym napastnikiem, tymczasem jeden z piłkarzy wcześniej rozważanych przez Deco urządził sobie mały festiwal strzelecki. João Pedro zakończył przygotowania Chelsea z siedmioma bramkami. W Londynie od początku mieli jednak dość prosty plan: zatrzymać swojego najlepszego strzelca.
Brazylijczyk przypieczętował świetny okres przygotowawczy dubletem w wygranym 3:1 meczu z Realem Sociedad. Najpierw trafił głową po dośrodkowaniu Reece’a Jamesa, a później wykorzystał sytuację sam na sam z Álexem Remiro. Oficjalna strona Chelsea potwierdziła, że były to jego szósta i siódma bramka tego lata.
Cały dorobek João Pedro składa się z hat-tricka przeciwko Western Sydney Wanderers oraz dwóch dubletów — z Milanem i Realem Sociedad. Siedem trafień w trzech spotkaniach wygląda wystarczająco przekonująco, by w Londynie nikt nie zaczął nagle zastanawiać się nad promocją dla Barcelony.
Według FCBarca.com napastnik przez pewien czas znajdował się w orbicie zainteresowań katalońskiego klubu. Podróże Deco do Londynu podsycały doniesienia, że João Pedro może zostać następcą Roberta Lewandowskiego. Jego profil miał odpowiadać zarówno dyrektorowi sportowemu, jak i Hansi Flickowi.
Szybko okazało się jednak, że Chelsea nie zamierza prowadzić negocjacji. João Pedro został wybrany najlepszym piłkarzem londyńskiego klubu poprzedniego sezonu, w którym zdobył 20 bramek we wszystkich rozgrywkach. Po przejęciu zespołu przez Xabiego Alonso Brazylijczyk miał pozostać jednym z najważniejszych elementów nowego projektu. Chelsea zrobiła więc coś dość niecodziennego w letnim oknie transferowym: uznała dobrego zawodnika za zbyt ważnego, żeby go sprzedać.
Barcelona skierowała pieniądze w inną stronę i sprowadziła Anthony’ego Gordona. Anglik może występować na obu skrzydłach, ale podczas debiutu z FC Basel Hansi Flick ustawił go jako środkowego napastnika. To rozwiązanie ma pomóc do czasu pozyskania klasycznej „9”, której klub nadal poszukuje po odejściu Ferrana Torresa.
Nie jest to więc historia o napastniku, którego Barcelona mogła bez problemu kupić, ale niepotrzebnie z niego zrezygnowała. Chelsea zwyczajnie nie chciała go sprzedać. Timing pozostaje jednak wyjątkowo złośliwy: gdy w Katalonii trwa kolejne przeglądanie kandydatów do ataku, jeden z wcześniejszych celów kończy przygotowania z siedmioma golami, a kupiony za wielkie pieniądze skrzydłowy już w debiucie musi sprawdzać się na środku.
