Here we go! Barcelona kupuje rodriego. W końcu prawdziwy defensywny pomocnik
Stało się coś, co w Barcelonie zaczynało brzmieć równie egzotycznie jak spokojne okno transferowe. Klub znalazł następcę Sergio Busquetsa, który naprawdę jest defensywnym pomocnikiem. Fabrizio Romano ogłosił „here we go” w sprawie transferu Rodriego z Manchesteru City.
Według włoskiego dziennikarza Manchester City zaakceptował ostatnią ofertę Barcelony, a porozumienie zostało osiągnięte. Wszystko jest uzgodnione, choć na oficjalne komunikaty klubów trzeba jeszcze poczekać. Rodriego czekają testy medyczne, podpisanie dokumentów i prezentacja.
A potem oczywiście rejestracja. W większości klubów jest to formalność. W Barcelonie — osobna dyscyplina sportu, zazwyczaj rozgrywana do ostatniej minuty i przy akompaniamencie kalkulatorów, gwarancji bankowych oraz zapewnień, że „wszystko jest pod kontrolą”.
Barcelona próbowała sprowadzić Hiszpana od kilku tygodni. Pierwsza oferta w wysokości około 45 milionów euro została zdecydowanie odrzucona. „The Guardian” informował następnie o propozycji sięgającej około 60 milionów euro, a kolejne doniesienia mówiły o kwocie zbliżonej do 70 milionów. Ostateczne warunki transakcji nie zostały jeszcze ujawnione.
Rodri nie znalazł się w kadrze Manchesteru City na niedzielny mecz z Arsenalem o Tarczę Wspólnoty. Nie pojechał również z zespołem do Cardiff. Początkowo można było tłumaczyć to rehabilitacją po drobnym zabiegu pleców, ale kilka godzin później Romano zakończył zgadywanie i potwierdził porozumienie.
Barcelona pozyskuje zdobywcę Złotej Piłki z 2024 roku oraz jednego z najlepszych defensywnych pomocników na świecie. Rodri trafił do Manchesteru City z Atlético Madryt w 2019 roku. W Anglii zdobył wszystkie najważniejsze trofea, a w 2023 roku strzelił zwycięskiego gola w finale Champions League przeciwko Interowi Mediolan.
Przez lata Barcelona usiłowała przekonać wszystkich — momentami również samą siebie — że pozycję numer sześć można obsadzić środkowym obrońcą, ofensywnym pomocnikiem, odpowiednim ustawieniem albo wyjątkowo optymistyczną konferencją prasową. Teraz Hansi Flick otrzyma piłkarza, który nie wymaga podobnych eksperymentów.
Sportowo jest to transfer z najwyższej półki. Rodri potrafi kontrolować tempo, zabezpieczać obronę, wygrywać pojedynki i podejmować właściwe decyzje pod presją. Krótko mówiąc: wykonuje dokładnie te zadania, których Barcelona od odejścia Busquetsa szukała u zawodników wykonujących zupełnie inne zadania.
Zarząd Barcelony zasługuje tym razem na uznanie. Sprowadzenie Rodriego jest potężnym ruchem i może całkowicie odmienić środek pola zespołu Flicka. Pozostaje tylko nie zepsuć ostatniego etapu. W przypadku tego klubu nie jest to złośliwość, lecz element obowiązkowej kontroli jakości.
