Rodri po Badaniach. Barcelona Czeka na Papiery z Manchesteru City
Rodri jest już bliżej koszulki FC Barcelony niż pozostania w Manchesterze, ale oficjalnie nadal nie można nazywać go nowym zawodnikiem katalońskiego klubu. Hiszpan przeszedł badania medyczne, a jego prezentacja została przygotowana. Do zakończenia operacji brakuje dokumentów z Manchesteru City.
Pomocnik przyleciał do Barcelony w poniedziałek około godziny 20:00. Niedługo później spotkał się przy kolacji z Joanem Laportą i Deco. We wtorek rano pojawił się w Ciutat Esportiva Joan Gamper, gdzie razem z João Cancelo przeszedł badania medyczne.
Początkowo rozważano przeprowadzenie testów w Hospital de Barcelona, ale ostatecznie cały proces uproszczono. Rodri i Cancelo byli już wcześniej dokładnie badani przez swoje dotychczasowe kluby, odpowiednio Manchester City oraz Al-Hilal.
Plan Barcelony był prosty. Rodri miał o godzinie 13:00 podpisać kontrakt podczas prywatnego spotkania w gabinecie Laporty, a później pojawić się przed dziennikarzami. Na papierze wszystko wyglądało więc znakomicie. Problem w tym, że tym razem właśnie papier zaczął dyktować warunki.
Jak informuje „AS”, harmonogram zależy od zakończenia formalności z Manchesterem City i dostarczenia niezbędnej dokumentacji. Jeżeli nie uda się zamknąć procedury we wtorek, prezentacja zostanie przesunięta na środę. Rodri ma wówczas zostać przedstawiony kibicom przed meczem o Trofeum Joana Gampera z Al Ahly na Spotify Camp Nou.
Trzydziestolatek nie wystąpi w tym spotkaniu, ale powinien pojawić się podczas oficjalnej prezentacji drużyny. Niedawno przeszedł drobny zabieg pleców, dlatego jego powrót do pełnych obciążeń będzie prowadzony ostrożnie.
Według brytyjskich mediów Manchester City zaakceptował trzecią ofertę Barcelony, wycenianą na 65,4 miliona funtów. Rodri miał uzgodnić czteroletni kontrakt, a po przylocie do Katalonii otwarcie przyznał, że gra dla Barcelony jest jego marzeniem. Te warunki pozostają jednak informacjami medialnymi do chwili opublikowania komunikatów przez oba kluby.
Na razie nie ma żadnych przesłanek wskazujących, że porozumienie jest zagrożone. Pozostało tylko zakończyć formalności. W przypadku Barcelony słowo „tylko” nadal warto jednak wymawiać bardzo ostrożnie.
