Barcelona sprzedała Tommy’ego Marquésa za 11 milionów. Odkupienie będzie kosztować 60
FC Barcelona oficjalnie sprzedała Tommy’ego Marquésa do SC Braga. Dziewiętnastoletni pomocnik spędził w klubie jedenaście lat, przebił się do pierwszego zespołu na całe dwa występy, a teraz przyniesie 11 milionów euro kwoty stałej. Kolejny milion może wpłynąć w ramach bonusów.
Jak na zawodnika, który w pierwszej drużynie pojawiał się głównie na liście powołanych, są to bardzo dobre pieniądze. Barcelona zachowała również opcję odkupu oraz udział w potencjalnym kolejnym transferze. Wszystko wygląda rozsądnie, dopóki nie przejdziemy do ceny ewentualnego powrotu.
Jeżeli Barça zechce kiedyś sprowadzić Marquésa z powrotem, będzie musiała zapłacić 60 milionów euro. Klub sprzedał więc wychowanka za 11 milionów i zagwarantował sobie możliwość odzyskania go za ponad pięć razy większą kwotę. Kontrola nad przyszłością zawodnika została zachowana. Po prostu w pakiecie premium.
SC Braga poinformowała również, że Barcelona otrzyma 20 procent zysku z kolejnej sprzedaży pomocnika. Portugalczycy pozyskali pełnię praw do zawodnika, który podpisał kontrakt obowiązujący do 2031 roku i będzie występował z numerem 16.
Marqués trafił do La Masii latem 2015 roku. Przeszedł niemal wszystkie szczeble klubowej akademii, grał w drużynie młodzieżowej oraz Barcelonie Atlètic, a w lutym zadebiutował w pierwszym zespole w spotkaniu ligowym z Mallorcą. Później otrzymał jeszcze minuty przeciwko Deportivo Alavés. Na tym jego seniorska kariera w Barcelonie się zakończyła.
Jeszcze niedawno pomocnik miał być rozważany jako jedna z opcji dla drużyny Hansiego Flicka. Sytuację zmieniły jednak coraz większa konkurencja w środku pola, przyjście Rodriego oraz potrzeba uzyskania kolejnych wpływów ze sprzedaży zawodników. Barcelona wybrała pieniądze dostępne teraz, a nie możliwość, że Marqués kiedyś wywalczy sobie miejsce w składzie.
Trudno przedstawiać tę operację jako finansową porażkę. Jedenaście milionów euro za piłkarza z dwoma występami w pierwszym zespole to konkretna kwota. Dla SC Braga jest to jeden z największych zakupów w historii klubu. Więcej w podstawowej części zapłacono między innymi za innego byłego zawodnika Barcelony, Pau Víctora.
Portugalczycy najwyraźniej uruchomili już osobny dział do przeglądania piłkarzy, dla których zabrakło miejsca w Katalonii. Barcelona dostaje gotówkę, Braga dostaje młodego zawodnika, a Marqués wreszcie powinien dostać realną szansę na grę.
Jeżeli Hiszpan nie spełni oczekiwań, Barça będzie mogła mówić o bardzo dobrej sprzedaży. Jeżeli rozwinie się zgodnie z nadziejami, klub przypomni o zabezpieczonej opcji odkupu. Dopiero później trzeba będzie znaleźć 60 milionów euro. Ale to już problem Barcelony z przyszłości, a ona zdążyła przyzwyczaić się do dziedziczenia problemów po Barcelonie z przeszłości.
