Barcelona wreszcie zarejestrowała nowych piłkarzy. Cancelo został sam pod drzwiami LaLiga
Odświeżanie strony LaLiga w końcu przyniosło Barcelonie dobre wiadomości. Rodri, Karim Adeyemi i Anthony Gordon zostali zarejestrowani i mogą wystąpić w niedzielnym meczu z Elche. Teraz decyzja należy już do Hansiego Flicka, a nie do formularza w systemie.
Najpierw na oficjalnej liście pojawili się Rodri i Adeyemi. Później dołączył do nich Andreas Christensen, a o 19:54 zakończono również rejestrację Gordona. Kilka godzin wcześniej w kadrze Barcelony widniał niemal samotny Héctor Fort. Piątkowy wieczór pokazał jednak, że zasada 1:1 rzeczywiście działa, a nie służy już wyłącznie jako hasło do kolejnej konferencji prasowej.
Przypadek Christensena jest przy tym szczególnie barceloński. Duńczyk nie jest nowym zawodnikiem, ale w dokumentach musi być traktowany niemal jak transfer. Jego poprzednia umowa wygasła 30 czerwca, a nowy kontrakt został podpisany dzień później. LaLiga potrzebowała więc osobnego zgłoszenia piłkarza, który od 2022 roku nie zmienił klubu.
Jesse Bisiwu ma otrzymać kartę w zespole rezerw, dzięki czemu również będzie mógł zostać powołany przez Flicka. Tym samym z całej grupy nowych zawodników poza systemem pozostaje już tylko João Cancelo.
Portugalczyk podpisał umowę z Barceloną do czerwca 2029 roku, trenował już z drużyną i zapewnił, że jest gotowy do gry. LaLiga nadal czeka jednak na zakończenie wszystkich formalności. Według hiszpańskich mediów problemem są brakujące dokumenty i procedury związane z jego odejściem z Al-Hilal.
Nie oznacza to jeszcze, że Cancelo nie wystąpi przeciwko Elche. Barcelona ma czas na dokończenie procesu, a klub zakłada, że obrońca zostanie zgłoszony. Nawet wtedy jego obecność w składzie nie będzie jednak pewna, ponieważ odbył niewiele treningów z zespołem. Najpierw dokumenty, później decyzja Flicka. W Katalonii zachowano właściwą kolejność wydarzeń, co samo w sobie zasługuje na odnotowanie.
Rejestracje Rodriego, Adeyemiego i Gordona są pierwszym wyraźnym dowodem na to, że powrót do zasady 1:1 rzeczywiście zmienił sytuację klubu. W poprzednich latach Barcelona potrafiła podpisywać kontrakty, przedstawiać zawodników, sprzedawać ich koszulki, a dopiero później zastanawiać się, czy wolno im zagrać. Tym razem większość formalności została zakończona dwa dni przed spotkaniem.
Nie znaczy to, że wszystkie problemy nagle zniknęły. Cancelo nadal czeka, a czas do meczu z Elche ucieka. Różnica polega na tym, że Barcelona nie walczy już o zarejestrowanie połowy zespołu. Został jeden zawodnik i jedna teczka.
W piątek Barça wygrała więc swój pierwszy ważny pojedynek sezonu. Rywalem był system LaLiga, a wynik wynosi obecnie 4:0. Cancelo wciąż rozgrywa własną dogrywkę.
