Rodri o Yamalu: „Próbowaliśmy podnieść go na duchu”
Rodri po debiucie w Barcelonie opowiedział o wsparciu dla Lamine’a Yamala. Pochwalił jego występ i przyznał, że sam nadal potrzebuje rytmu.
Rodri zadebiutował w Barcelonie, ale po meczu opowiadał również o samopoczuciu Lamine’a Yamala. W tym klubie nawet pierwszy występ nowego pomocnika musi pomieścić aktualizację dotyczącą humoru numeru dziesięć.
Po zwycięstwie 2:0 nad Athletikiem Hiszpan ujawnił, że zespół starał się wesprzeć skrzydłowego. Pochwalił jego występ i przekonywał, że brak gola nie zmienia oceny. Wypowiedź o próbach podniesienia Yamala na duchu przytoczyło Mundo Deportivo.
Rodri podkreślał też znaczenie regularności i pracy. Talent Yamala nie budzi jego wątpliwości, a na bramki — jak przekonywał w rozmowie z DAZN — przyjdzie czas. Fragmenty wywiadu opublikował również Barça Blaugranes.
Temat nastroju Lamine’a ciągnie się od spotkania z Elche. Po zmianie wyglądał na przybitego, co uruchomiło spekulacje. Hansi Flick wyjaśniał jednak, że zawodnik miał ból głowy, a po krótkich przygotowaniach dopiero odzyskuje formę. Trener zaznaczał też, że chęć pozostania na boisku jest naturalna. Słowa Rodriego nie są więc potwierdzeniem żadnego buntu. Mówią o wsparciu kolegi.
Sam debiutant również nie uważa przygotowań za zakończone. Przyznał, że po długim lecie potrzebuje rytmu i szybkiego przystosowania do drużyny. Cieszył się z pierwszych minut oraz zwycięstwa, ale nie ogłaszał jeszcze pełnej gotowości.
Na razie Rodri poznaje Barcelonę na boisku. Poza nim zdążył już zobaczyć, ile uwagi może dostać jedna mina Yamala.
