29 lat i niemal bez zysku. Barcelona sprzedaje Can Rigalt za 30 milionów euro
Barcelona sprzedaje tereny Can Rigalt za 30 milionów euro. Klub kupił je w 1997 roku za 37,24 miliona, lecz planowane centrum sportowe nigdy nie powstało.
FC Barcelona wreszcie zamyka jedną z najdłużej ciągnących się historii nieruchomościowych w dziejach klubu. Według informacji 2Playbook tereny Can Rigalt w L’Hospitalet de Llobregat zostaną sprzedane firmie Metropolitan House za 30 milionów euro. Nabywca miał już wpłacić pierwsze 10 milionów.
Brzmi jak zastrzyk finansowy? Tylko do chwili, gdy zajrzymy do liczb. Wartość nieruchomości w bilansie Barcelony wynosiła 29,99 miliona euro. Po blisko trzech dekadach oczekiwania, sporach prawnych i niezrealizowanych projektach klub osiągnie więc na tej transakcji praktycznie zerowy wynik księgowy.
PLANOWANO CENTRUM SPORTOWE, ZOSTAŁA DZIAŁKA
Barcelona kupiła tereny Can Rigalt w 1997 roku, jeszcze za prezydentury Josepa Lluísa Núñeza. Klub przeznaczył na nie 37,24 miliona euro i rozważał przeniesienie tam swojej bazy sportowej.
Pomysł ostatecznie porzucono, a Ciutat Esportiva Joan Gamper powstała w Sant Joan Despí. Can Rigalt pozostało natomiast w klubowym majątku, czekając na korzystną zmianę planów urbanistycznych i wzrost wartości. Czekało długo. Na tyle długo, że zdążyły zmienić się zarządy, projekty i finansowe opowieści sprzedawane socios.
Dziś Barcelona ma otrzymać o ponad siedem milionów euro mniej niż nominalnie zapłaciła w 1997 roku. To porównanie nie uwzględnia nawet inflacji ani kosztów związanych z utrzymywaniem i obsługą całej sprawy.
SPRZEDAŻ ZAKOŃCZONA RACHUNKIEM NA 47 MILIONÓW
W 2005 roku zarząd Joana Laporty próbował już wykorzystać potencjał nieruchomości. Firma La Llave de Oro zapłaciła 35,4 miliona euro za 30 procent powierzchni budowlanej należącej do klubu. Realizacja porozumienia była jednak uzależniona od uzyskania wymaganych zgód administracyjnych.
Warunki nie zostały spełnione, a sprawa trafiła do arbitrażu. Barcelona została zobowiązana do oddania otrzymanych 35,4 miliona euro oraz zapłacenia kolejnych 11,6 miliona w formie odsetek. Niedoszła operacja zakończyła się więc rachunkiem opiewającym łącznie na 47 milionów euro.
To ważny fragment tej historii. Can Rigalt nie było bowiem spokojnie leżącym aktywem, które po latach sprzedano z niewielkim zyskiem. Było wieloletnim problemem prawnym i finansowym, przekazywanym kolejnym władzom klubu niczym pamiątka, której nikt nie chciał postawić na własnej półce.
30 MILIONÓW I KONIEC WIELKIEGO CZEKANIA
Według 2Playbook sprzedaż zostanie rozliczona w roku finansowym 2026/2027, ale jej wpływ na wynik Barcelony będzie minimalny. Cena wynosząca 30 milionów euro niemal dokładnie odpowiada obecnej wartości księgowej terenów.
Klub odzyska pieniądze i zamknie niewygodny rozdział, co samo w sobie jest korzystne. Trudno jednak przedstawiać ten finał jako sukces inwestycyjny. Barcelona zamrażała środki od 1997 roku, przeszła kosztowny arbitraż, nie zrealizowała pierwotnego projektu, a ostatecznie sprzeda nieruchomość za mniej, niż nominalnie za nią zapłaciła.
Po 29 latach Can Rigalt wreszcie znika z klubowego bilansu. Zysk pozostaje natomiast równie dobrze ukryty, jak centrum sportowe, które miało tam powstać.
