Araújo zachwycił w Anglii. W Liverpoolu już patrzą na opcję wykupu
Ronald Araújo wygrał dziewięć z dziesięciu pojedynków i pomógł Liverpoolowi zachować czyste konto. Brytyjskie media komentują opcję wykupu za około 55 milionów euro.
Ronald Araújo pierwszy raz rozpoczął mecz Premier League w podstawowym składzie Liverpoolu i od razu przypomniał, dlaczego przez lata uchodził za jednego z najlepszych obrońców Barcelony. Urugwajczyk wygrał dziewięć z dziesięciu pojedynków, był bezbłędny w powietrzu i pomógł drużynie zachować czyste konto. W brytyjskich mediach już pojawiły się głosy, że Liverpool powinien poważnie pomyśleć o wykupie.
Barcelona może obserwować tę historię z bezpiecznej odległości. W końcu sama wysłała swojego kapitana do Anglii i zgodziła się, aby decyzja o jego przyszłości należała do innego klubu.
PIERWSZY START I OD RAZU KONKRETY
Araújo znalazł się w podstawowym składzie na wyjazdowe spotkanie z Ipswich Town. Andoni Iraola wystawił go na prawej stronie obrony, a Liverpool wygrał 2:0 po dwóch szybkich golach Alexandra Isaka.
Urugwajczyk nie był tylko dodatkowym środkowym obrońcą ustawionym przy linii bocznej. Według danych opublikowanych przez Opta wygrał dziewięć z dziesięciu pojedynków, wszystkie sześć starć w powietrzu i zanotował siedem wybić. W dwóch ostatnich statystykach był najlepszym lub współnajlepszym zawodnikiem na boisku.
Liverpool zachował pierwsze czyste konto w sezonie. Było ono szczególnie potrzebne po dwóch remisach 2:2 z Newcastle United i Nottingham Forest. Araújo miał więc wejść do zespołu potrzebującego stabilności i już przy pierwszej okazji dostarczył dokładnie to, czego od niego oczekiwano.
BRYTYJSKIE MEDIA I KIBICE CHWALĄ ARAÚJO
Sports Illustrated ocenił występ obrońcy na 7,7. Serwis zwrócił uwagę na jego siłę w pojedynkach oraz grę w powietrzu, sugerując, że Jeremie Frimpong może mieć powody do niepokoju o miejsce na prawej obronie.
Dean Ashton na antenie talkSPORT wyróżnił Araújo jako swojego najlepszego zawodnika meczu, mimo że Isak zdobył obie bramki. Z kolei serwis This Is Anfield zebrał komentarze kibiców opisujących Urugwajczyka jako „znakomitego” i domagających się pozostawienia go w podstawowym składzie.
Jeszcze dalej poszedł Live4Liverpool. Autor tekstu uznał, że po dotychczasowych występach Liverpool powinien już rozważyć uruchomienie opcji wykupu. Jedna dobra noc oczywiście nie przesądza o transferze, ale kierunek reakcji trudno pomylić: piłkarz, dla którego zabrakło stałego miejsca w Barcelonie, bardzo szybko stał się symbolem poprawy defensywy Liverpoolu.
OPCJA WARTA 55 MILIONÓW EURO
Araújo został wypożyczony do końca sezonu 2026/27. Oficjalny komunikat Liverpoolu potwierdził czasowy charakter transferu, natomiast brytyjskie media poinformowały, że umowa zawiera opcję wykupu za około 55 milionów euro, czyli nieco ponad 47 milionów funtów.
To opcja, a nie obowiązek. Barcelona nie ma zatem zagwarantowanego wpływu. Decyzja będzie należała do Liverpoolu.
Jeśli Urugwajczyk utrzyma obecną formę, zapis może stać się bardzo atrakcyjny dla angielskiego klubu. Barcelona nie będzie mogła wtedy nagle odkryć, że jej kapitan jest wart więcej, i dopisać kilku milionów do ustalonej ceny. Ten etap negocjacji zakończył się przed wypożyczeniem.
BARCELONA SAMA OTWORZYŁA DRZWI
Araújo ma kontrakt z Barceloną do 2031 roku, ale w poprzednim sezonie rozpoczął tylko 11 spotkań ligowych. Hansi Flick częściej stawiał na innych obrońców, a rola jednego z kapitanów wyraźnie zmalała.
Wypożyczenie miało dać zawodnikowi regularną grę, a klubowi zapewnić oszczędność na wynagrodzeniu i możliwość późniejszej sprzedaży. Po pierwszym występie w podstawowym składzie Liverpoolu plan wygląda dobrze przede wszystkim dla Araújo. Zagrał, wygrał, zachował czyste konto i zebrał pochwały.
Dla Barcelony sytuacja jest bardziej przewrotna. Klub oddał do europejskiego rywala zawodnika, którego największe atuty natychmiast zaczęły być doceniane w Premier League. Jeżeli Liverpool zdecyduje się zapłacić 55 milionów euro, władze Barcelony przedstawią to jako udaną sprzedaż. Jeżeli Araújo rozegra znakomity sezon, pojawi się jednak niewygodne pytanie: dlaczego stała cena została ustalona, zanim Urugwajczyk dostał szansę odbudowania swojej wartości?
