Archivo VAR: Valencia powinna dostać rzut karny, a Rodri czerwoną kartkę
Archivo VAR ocenił, że Valencia powinna otrzymać rzut karny, a Rodri czerwoną kartkę. Iturralde González przedstawił inną interpretację.
Barcelona rozbiła Valencię 5:0 na Mestalla, ale wysoki wynik nie wyczyścił wszystkich niewygodnych fragmentów spotkania. Archivo VAR opublikował nowe ujęcie starcia Rodriego z Arnautem Danjumą i uznał, że gospodarze powinni otrzymać rzut karny, a pomocnik gości – czerwoną kartkę.
Wynik działa tu jak wygodny środek znieczulający. Pięć goli, komplet punktów i kolejny wieczór pod hasłem „wszystko pod kontrolą”. Tyle że sporna sytuacja miała miejsce przy stanie 0:2, gdy do końca pozostawała jeszcze niemal godzina.
NOWE UJĘCIE ZMIENIA ODBIÓR AKCJI
W 32. minucie Rodri stracił piłkę w pobliżu własnego pola karnego, a Danjuma stanął przed szansą na kontaktowego gola. Reprezentant Hiszpanii wrócił za napastnikiem Valencii, doszło między nimi do kontaktu, a strzał gospodarzy obronił Joan García.
Isidro Díaz de Mera nie podyktował rzutu karnego. Nie otrzymał również sygnału od Alejandro Muñiza Ruiza, który odpowiadał za VAR. Powtórki wykorzystane podczas transmisji nie pokazywały jednak całej sytuacji wystarczająco dokładnie.
Archivo VAR opublikował później dodatkowe ujęcie. Zdaniem serwisu Rodri wpadł na Danjumę, zanim napastnik zdołał swobodnie oddać strzał.
„Hiszpan rzuca się na napastnika, zanim ten oddaje strzał. Rzut karny i czerwona kartka” – oceniło Archivo VAR.
PRZY 0:2 MECZ MÓGŁ WYGLĄDAĆ INACZEJ
Jeśli przyjąć interpretację Archivo VAR, konsekwencje nie ograniczałyby się do samego rzutu karnego. Danjuma znajdował się przed bramką i miał realną możliwość zdobycia gola, a Rodri nie próbował czysto zagrać piłki. Stąd ocena, że doszło również do pozbawienia rywala oczywistej szansy bramkowej.
Barcelona mogła więc przez pozostałą część spotkania grać w dziesięciu. Rodri pozostał jednak na boisku, w 47. minucie zobaczył żółtą kartkę, a Hansi Flick zmienił go dopiero w 62. minucie.
Nie oznacza to, że Valencia na pewno odrobiłaby straty. Gospodarze byli słabsi, oddali rywalom inicjatywę i ostatecznie zostali rozbici. Rzut karny przy stanie 0:2 oraz niemal godzina gry w przewadze byłyby jednak zupełnie innym testem niż ten, który Barcelona rzeczywiście musiała zdać.
EKSPERCI NIE SĄ ZGODNI
Ocena Archivo VAR nie jest oficjalnym stanowiskiem Komitetu Technicznego Sędziów. Nie podzielają jej również wszyscy byli arbitrzy.
Iturralde González stwierdził na antenie Cadena SER, że było to bardziej starcie ciałem niż przewinienie. Według byłego sędziego kontakt ze strony Rodriego nie wystarczał do podyktowania rzutu karnego.
Mamy więc klasyczny produkt hiszpańskiego systemu sędziowskiego: jedna akcja, kilka ujęć i dwie zupełnie różne odpowiedzi. Technologia miała ograniczyć podobne dyskusje, lecz często dostarcza jedynie materiał na ich kolejne odcinki.
POGROM NIE UNIEWAŻNIA KONTROWERSJI
Barcelona zasłużenie wygrała na Mestalla. Lamine Yamal strzelił dwa gole, a do siatki trafili również Fermín López, Raphinha i Pedri. Goście stworzyli znacznie więcej sytuacji i przez większość meczu dominowali.
To jednak nie oznacza, że każdą decyzję sędziowską należy zaakceptować tylko dlatego, że końcowy wynik był wysoki. Sytuacja Rodriego wydarzyła się w momencie, w którym spotkanie nie było jeszcze zamknięte. VAR dokładnie sprawdził później pozycję Lamine’a Yamala przy piątym golu, ale przy starciu mogącym oznaczać rzut karny i czerwoną kartkę nie skierował arbitra do monitora.
Barcelona wyjechała z kompletem punktów i bilansem 5:0. Sędziowie zostawili natomiast materiał do dyskusji, którego nie da się zakryć pięcioma bramkami.
