Argentyna Przyjechała na Finał. na Boisko już nie
Hiszpania mistrzem świata po zwycięstwie 1:0 nad Argentyną! Finał miał być wielkim pojedynkiem Messiego z Yamalem, a zamienił się w 120-minutowe poszukiwania argentyńskiej ofensywy. Przez regulaminowe 90 minut Albiceleste nie oddała ani jednego strzału. Ani celnego, ani niecelnego. Kompletnie żadnego.
Gdyby nie Emiliano Martínez i jego dziesięć interwencji, ten finał zakończyłby się znacznie wcześniej. Bramkarz Argentyny samotnie utrzymywał zespół przy życiu, podczas gdy Messi i Álvarez występowali głównie w roli widzów z najlepszym miejscem na stadionie. W doliczonym czasie Enzo Fernández zobaczył drugą żółtą kartkę, jakby Argentyna uznała, że w jedenastu jest jej na boisku zdecydowanie za dużo.
Wyrok zapadł w 106. minucie. Ferran Torres wykorzystał przewagę Hiszpanii i zdobył bramkę na wagę mistrzostwa świata. Barça oczywiście zaraz przypomni, gdzie Ferran gra na co dzień. O tym, że wcześniej cała Hiszpania musiała przez ponad sto minut przebijać argentyński mur, komunikat może już nie wspomnieć.
Hiszpania całkowicie zdominowała finał. Argentyna broniła tytułu tak głęboko, że momentami trudno było ustalić, czy w ogóle pojawiła się na murawie. Puchar leci do Europy, a Albiceleste wraca do domu z najbardziej niewidocznym występem w historii finałów.
Hiszpania 1:0 Argentyna (po dogrywce)
Gol: Ferran Torres 106’
Moment przełomowy: Enzo Fernández w 93. minucie zobaczył drugą żółtą kartkę. Argentyna została w dziesiątkę, a Hiszpania zamieniła całkowitą dominację na zwycięskiego gola w dogrywce.
