Argentyna Wraca, VAR Zasnął w Najważniejszym Momencie
Egipt miał sensację w rękach. Prowadzenie 2:0, Argentyna pod ścianą, Messi po zmarnowanym karnym i mistrz świata pachnący eliminacją. Ale wtedy zaczęła się druga część spektaklu — ta, w której futbol gra swoje, a sędziowie swoje.
Najpierw Egiptowi anulowano bramkę po analizie VAR. Tam oczywiście znalazł się faul, kontakt, powód, pretekst i pełna dokumentacja medyczna Lisandro Martíneza. Wszystko dokładnie obejrzane, sprawdzone i odhaczone.
A potem przychodzi 90+2. Argentyna wrzuca piłkę, Enzo Fernández strzela na 3:2, stadion wybucha, Egipt protestuje, a VAR? VAR najwyraźniej uznał, że na dziś już się napracował.
Bo gdy trzeba było zatrzymać Egipt — ekran działał.
Gdy trzeba było ratować mistrzów świata — wystarczyło „check complete”.
I właśnie dlatego ten mecz będzie pamiętany nie tylko jako wielki powrót Argentyny, ale też jako kolejny mundialowy odcinek pod tytułem: „VAR widzi wszystko, ale nie zawsze to, co trzeba”.
