Barcelona odwołała hołd dla mistrzów. W zamian estelady
Barcelona odwołała hołd dla ośmiu mistrzów świata przed meczem z Athletikiem. Na Camp Nou zaplanowano akcję z esteladami po wydarzeniach w Elche.
Osiem złotych medali może poczekać. Flagi nie.
FC Barcelona odwołała uroczystość dla swoich piłkarzy, którzy tego lata zdobyli mistrzostwo świata z reprezentacją Hiszpanii. Hołd miał odbyć się w czwartek przed meczem z Athletikiem na Spotify Camp Nou. Zamiast niego trybuny mają stać się miejscem akcji poparcia dla estelady.
Decyzję potwierdził Joan Laporta. Prezydent przyznał, że pomysł uhonorowania zawodników zaproponowała RFEF, ale zarząd uznał, że obecnie „nie ma odpowiedniego kontekstu ani właściwego momentu”. Federacja została już poinformowana i, jak przekonuje Laporta, przyjęła zmianę ze zrozumieniem.
Na murawie mieli zostać wyróżnieni Lamine Yamal, Pedri, Gavi, Pau Cubarsí, Dani Olmo, Eric García, Joan García i Rodri Hernández. Barcelona mogła więc pokazać przed własną publicznością ośmiu aktualnych mistrzów świata. Ostatecznie uznała, że bezpieczniej będzie nie pokazywać ich wcale.
Powodem są wydarzenia sprzed meczu z Elche. W oficjalnym komunikacie Barcelona potępiła działania policji wobec swoich kibiców, zwłaszcza sposób zatrzymania jednego z nich. Klub uznał użycie siły za nieproporcjonalne, zaoferował pomoc zatrzymanemu oraz jego rodzinie i skrytykował odbieranie fanom estelad.
Estelada jest flagą wykorzystywaną przez zwolenników niepodległości Katalonii. Barcelona podkreśla, że jej prezentowanie stanowi legalną formę wyrażania poglądów i samo w sobie nie może być traktowane jako nawoływanie do przemocy lub nienawiści.
Po zdarzeniu w Elche organizacje Òmnium Cultural, ANC oraz środowiska barcelońskich penyi zapowiedziały mobilizację na spotkanie z Athletikiem. Kibice mają przynieść estelady, a Laporta określił planowaną akcję jako „akt wywyższenia” tej flagi. Jak zaznacza „El País”, nie ma to być oficjalna klubowa ceremonia z przemówieniami, lecz inicjatywa prowadzona z trybun.
Laporta tłumaczy, że futbol powinien łączyć, a nie tworzyć kolejne konflikty. Zarząd postanowił więc uniknąć możliwych gwizdów podczas prezentacji reprezentantów Hiszpanii i oddać przestrzeń akcji, której politycznego znaczenia nie trzeba nikomu w Katalonii tłumaczyć. Pożar został ugaszony przez przeniesienie go na drugą stronę stadionu.
Trudno krytykować Barcelonę za obronę kibica, wobec którego – zdaniem klubu – policja użyła nieuzasadnionej siły. Znacznie bardziej osobliwe jest to, że cenę za całą sytuację zapłacą piłkarze. Nie odpowiadają za zachowanie funkcjonariuszy, decyzje RFEF ani polityczne napięcia na trybunach. Po prostu zdobyli mistrzostwo świata i mieli zostać za to uhonorowani.
W czwartek nie zobaczą jednak przygotowanego dla nich hołdu. Zobaczą estelady. Zarząd nazywa to próbą uniknięcia podziałów. Ośmiu mistrzów świata może odebrać nieco prostszy komunikat: zdobyliście najważniejsze trofeum w futbolu, ale atmosfera wygrała z wami bez dogrywki.
