Barcelona rozbiła Racing 7:2. Raphinha strzelił trzy, obrona znów nie zachwyciła
Barcelona pokonała Racing Santander 7:2. Raphinha zdobył hat-tricka, a Lamine Yamal zanotował gola i dwie asysty.
FC Barcelona pokonała Racing Santander 7:2 i odniosła siódme zwycięstwo w siódmym meczu sezonu. Raphinha skompletował hat-tricka, Lamine Yamal zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty, a na listę strzelców wpisali się również João Cancelo oraz Gabriel Jesus. Jeśli atak miał przykryć wszystkie niedoskonałości, tym razem przyniósł naprawdę duży koc.
RAPHINHA ZAŁATWIŁ SPRAWĘ JESZCZE PRZED PRZERWĄ
Barcelona rozpoczęła bez zbędnego czekania. Już w 8. minucie Lamine Yamal podał do João Cancelo, a Portugalczyk mocnym uderzeniem otworzył wynik. W 25. minucie Raphinha wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu Pedra Felipe.
Racing odpowiedział pięć minut później. Asier Villalibre obsłużył Maguette’a Gueye, który zdobył bramkę na 2:1. Goście mogli przez chwilę uwierzyć, że mecz jeszcze istnieje, ale Barcelona szybko wyłączyła tę możliwość. W 36. minucie Villalibre skierował piłkę do własnej bramki, a sześć minut później Raphinha wykorzystał podanie Daniego Olmo i podwyższył na 4:1.
Przed przerwą gospodarze otrzymali jeszcze jeden rzut karny. Tym razem do piłki podszedł Lamine Yamal, lecz Julen Agirrezabala obronił jego strzał. Po pierwszej połowie Barcelona miała cztery gole, dwa rzuty karne i niemal pełną kontrolę. Jak na klub, który lubi komplikować sobie spokojne wieczory, był to wyjątkowo uporządkowany zestaw wydarzeń.
SZCZĘSNY WSZEDŁ I RACING DOSTAŁ PREZENT
Po przerwie Wojciech Szczęsny zastąpił Joana Garcíę. Pierwszy bramkarz Barcelony poczuł dolegliwości po poślizgnięciu, a zmiana miała charakter zapobiegawczy. Dla Polaka był to pierwszy występ w tym sezonie.
W 65. minucie Szczęsny popełnił błąd przy rozegraniu, z którego skorzystał Yassir Zabiri. Racing zmniejszył straty do dwóch goli, ale nawet ten prezent nie zdążył porządnie rozpakować nadziei gości. Chwilę później Iker Luque sfaulował Karima Adeyemiego w polu karnym, a Raphinha ponownie trafił z jedenastu metrów i skompletował hat-tricka.
LAMINE I GABRIEL JESUS DOKOŃCZYLI GOLEADĘ
Barcelona nie zatrzymała się przy wyniku 5:2. W 79. minucie Lamine Yamal uruchomił Gabriela Jesusa, a Brazylijczyk spokojnym wykończeniem zdobył szóstą bramkę gospodarzy. Dziesięć minut później Adeyemi odwdzięczył się asystą, a Lamine Yamal ustalił wynik na 7:2.
Zespół Hansiego Flicka zachował komplet zwycięstw i ponownie urządził pokaz siły w ataku. Jednocześnie Racing dwukrotnie wykorzystał chwile rozluźnienia gospodarzy, a uraz Joana Garcíi będzie wymagał dalszej obserwacji. Przy siedmiu zdobytych bramkach łatwo o tym zapomnieć, lecz defensywa Barcelony nadal potrafi dopisać przeciwnikowi coś od siebie.
