Barcelona rusza po Gabriela Jesusa. Tańsza odpowiedź na zamknięte drzwi Atlético
Barcelona rozpoczęła starania o Gabriela Jesusa. Napastnik Arsenalu ma kontrakt do 2027 roku i jest alternatywą dla Juliána Álvareza.
FC Barcelona rozpoczęła starania o pozyskanie Gabriela Jesusa. Według Fernando Polo kataloński klub przeprowadził już pierwsze rozmowy w sprawie napastnika Arsenalu i widzi w nim alternatywę dla Juliána Álvareza.
Barcelona długo próbowała przekonać Atlético Madryt do rozmów o Álvarezie, ale w stolicy Hiszpanii konsekwentnie odmawiano negocjacji. Argentyńczyk pozostaje wymarzonym kandydatem do ataku, lecz na obecnym etapie operacja jest praktycznie zablokowana. Barça nie rezygnuje z poszukiwania środkowego napastnika i zwróciła się w kierunku zdecydowanie łatwiej dostępnego zawodnika.
Jak przekazał Fernando Polo, Barcelona ruszyła po Gabriela Jesusa i chce spróbować sprowadzić go jeszcze przed zamknięciem letniego okna. Na razie nie ma informacji o oficjalnej ofercie, porozumieniu z Arsenalem ani uzgodnieniu warunków kontraktu z Brazylijczykiem. Klub miał jednak wykonać pierwsze ruchy i sprawdzić możliwość przeprowadzenia transferu.
Sytuacja Jesusa w Londynie sprzyja potencjalnym negocjacjom. Jego kontrakt obowiązuje tylko do 30 czerwca 2027 roku, dlatego Arsenal wkracza w ostatni moment, w którym może uzyskać za niego znaczącą kwotę. Brak sprzedaży oznaczałby ryzyko utraty napastnika bez odstępnego po zakończeniu sezonu.
Pozycja 29-latka w zespole Mikela Artety również wyraźnie osłabła. Brazylijczyk nie znalazł się w kadrze na dwa pierwsze spotkania sezonu, a następnie przestał trenować z pierwszym zespołem. Arteta tłumaczył tę decyzję liczebnością kadry. W praktyce trudno o bardziej czytelny sygnał, że Arsenal jest gotowy rozmawiać o odejściu zawodnika. Zainteresowanie ma wykazywać także Napoli. Sytuację napastnika opisał talkSPORT.
Wcześniejsze doniesienia wskazywały, że Arsenal może oczekiwać za Jesusa około 18–20 milionów funtów. GOAL informował o cenie wynoszącej co najmniej 18 milionów. Nawet po doliczeniu wysokiego wynagrodzenia Brazylijczyka byłaby to operacja nieporównywalnie tańsza od transferu Álvareza, za którego Atlético mogłoby żądać kwoty przekraczającej 100 milionów euro.
Na boisku Jesus odpowiada profilowi poszukiwanemu przez Hansiego Flicka. Może występować na środku ataku, schodzić na skrzydło, intensywnie pracuje bez piłki i zna wymagania gry opartej na wysokim pressingu. Nie jest jednak klasycznym napastnikiem gwarantującym kilkadziesiąt bramek w sezonie. Problemy ze skutecznością oraz historia urazów sprawiają, że jego kandydatura wiąże się z wyraźnym ryzykiem sportowym.
Z punktu widzenia Barcelony najważniejsza może być jednak dostępność. W przypadku Álvareza problemem jest klub, który nie chce sprzedawać. W przypadku Gabriela Jesusa Arsenal ma zawodnika z rocznym kontraktem, ograniczoną rolą i miejscem poza pierwszą grupą treningową. Negocjacje nadal trzeba przeprowadzić, ale tym razem przynajmniej drzwi nie zostały zamknięte przed rozpoczęciem rozmowy.
Barcelona zaczynała poszukiwania od napastnika wycenianego na ponad 100 milionów euro. Pod koniec okna patrzy na zawodnika, którego Arsenal może oddać za ułamek tej kwoty. Kierunek się zgadza — nadal chodzi o reprezentanta Brazylii lub Argentyny z doświadczeniem w Premier League. Zmieniła się jedynie skala całej operacji.
Na dziś Gabriel Jesus jest kandydatem, a nie piłkarzem bliskim przenosin do Barcelony. Pierwsze rozmowy nie oznaczają transferu, zaś formalna oferta nie została potwierdzona. W końcówce okna taki profil może jednak szybko awansować z alternatywy do rozwiązania, szczególnie gdy rozwiązanie numer jeden pozostaje zamknięte w Madrycie.
