Camp Nou nie zdało testu deszczu. Woda lała się przy trybunie prasowej
Podczas wygranego przez Barcelonę 5:1 meczu z Feyenoordem woda lała się przy trybunie prasowej Camp Nou. Docelowy dach stadionu nie jest jeszcze zamontowany.
FC Barcelona rozpoczęła sezon Champions League zwycięstwem 5:1 nad Feyenoordem, lecz nie wszystko na Spotify Camp Nou funkcjonowało równie efektownie jak ofensywa Hansiego Flicka. Podczas spotkania woda przedostawała się do strefy trybuny prasowej.
Nagranie opublikował holenderski dziennikarz Mikos Gouka. Widać na nim strumienie wody spadające z konstrukcji znajdującej się nad przejściem przy stanowiskach dla mediów. Ośmiosekundowy materiał nie pozwala jednak ustalić dokładnej przyczyny ani miejsca powstania nieszczelności.
NA BOISKU 5:1, NA TRYBUNIE WALKA Z ULEWĄ
Piłkarze Barcelony poradzili sobie z Feyenoordem bez większych problemów. Dwa gole strzelił Raphinha, a do siatki trafili również Karim Adeyemi, Lamine Yamal i Gabriel Jesus. Honorową bramkę dla gości zdobył Sem Steijn.
Zdecydowanie więcej trudności sprawiła stadionowi ulewa. Film Gouki szybko zaczął krążyć w mediach społecznościowych, ponieważ zamiast oczekiwanej ochrony przed deszczem osoby przebywające w strefie prasowej otrzymały dość bezpośredni kontakt z katalońską pogodą.
TO NIE BYŁ GOTOWY NOWY DACH
W tym miejscu konieczne jest ważne sprostowanie. Nie można twierdzić, że przeciekał ukończony, docelowy dach przebudowanego Camp Nou. Taka konstrukcja nie została jeszcze zamontowana. Zgodnie z przedstawianym harmonogramem instalację nowego zadaszenia planowano na lato 2027 roku, już po zakończeniu prac przy trzecim poziomie trybun.
Nagranie pokazuje problem w obecnej, nadal przebudowywanej części stadionu. Nie wiadomo, czy zawiodło tymczasowe zabezpieczenie, odwodnienie, uszczelnienie czy inny element infrastruktury. Barcelona nie przedstawiła dotąd publicznego wyjaśnienia wskazującego techniczną przyczynę zdarzenia.
WIZERUNKOWA KAŁUŻA W PROJEKCIE PRZYSZŁOŚCI
Spotify Camp Nou pozostaje czynnym placem budowy, a klub rozgrywa na nim spotkania przy ograniczonej pojemności. To wyjaśnia brak docelowego dachu, ale nie sprawia, że obraz wody lejącej się przy stanowiskach dziennikarzy wygląda mniej kompromitująco.
Barcelona przedstawia przebudowę stadionu jako przedsięwzięcie mające zapewnić klubowi nowoczesność, komfort oraz nowe źródła przychodów. Tymczasem pierwsza europejska ulewa sezonu wystarczyła, aby obok wyniku 5:1 pojawił się drugi szeroko komentowany obrazek wieczoru. Na murawie pokaz przyszłości, przy trybunie prasowej demonstracja etapu przejściowego — wyjątkowo mokrego.
