Cancelo Czekał w Tunelu w Dwójce. Papiery Zatrzymały Go przed Prezentacją
João Cancelo był już w oficjalnym stroju Barcelony. Koszulka z numerem 2, tunel, reszta drużyny gotowa do wyjścia na prezentację przed Trofeum Joana Gampera. Portugalczyk miał wyjść na murawę Spotify Camp Nou razem z nowymi kolegami. W ostatniej chwili ktoś kazał mu się przebrać.
Transfer nadal nie został ogłoszony. Ostatnie formalności nie zdążyły się zamknąć przed rozpoczęciem ceremonii. Gdy zawodników wywoływano po numerach, nazwisko Cancelo nie padło. Został w szatni.
Lamine Yamal zauważył, że go nie ma. Zapytał wprost: „¿No vas a salir?”. Cancelo wzruszył ramionami.
Potem oglądał mecz z trybun. Siedział obok Rodriego, który prezentację już zaliczył.
To trzecia przygoda Cancelo z Barceloną. Pierwsza – wypożyczenie z Manchesteru City w sezonie 2023/24. Druga – wypożyczenie z Al-Hilal od stycznia do czerwca 2026. Teraz wreszcie na stałe. 32-latek rozwiązał kontrakt w Arabii Saudyjskiej, przyjechał do Barcelony w poniedziałek 17 sierpnia i ma podpisać umowę do czerwca 2029. Klub chciał ogłosić go przed Gamperem, żeby mógł wyjść do kibiców. Nie zdążył.
Cancelo po wylądowaniu mówił, że jest tam, gdzie chce być. Że powiedział Deco, iż albo wraca do Barcelony, albo spędzi rok w Arabii bez gry, ale z pensją. Zrezygnował z części wynagrodzenia, bo „było Barça albo nic”.
Na papierze sprawa jest praktycznie zamknięta. Oficjalnego komunikatu jednak nadal nie ma. Klub pracował nad przyspieszeniem ogłoszenia przez cały wtorek i środę. Ostatni dokument nie wszedł na czas.
W Barcelonie to już klasyka. Zawodnik w szatni, koszulka na nim, kibice czekają, a papiery jeszcze biegną. Cancelo trzeci raz próbuje na dobre zostać w tym klubie. Tym razem przeszkodziła mu nie konkurencja na boku, tylko biurokracja.
Ogłoszenie ma paść w najbliższych godzinach. Do tego czasu Portugalczyk pozostaje zawodnikiem, który już jest, ale jeszcze oficjalnie nie jest.
