Carlos Espí był oferowany Barcelonie za 25 milionów. Dziś ratuje Real
Carlos Espí miał zostać zaoferowany Barcelonie za 25 mln euro. Klub odmówił, a jego gole dały już Realowi sześć ligowych punktów.
Carlos Espí mógł trafić do Barcelony przed rozpoczęciem sezonu. Jak poinformował Sique Rodríguez na antenie Cadena SER, przedstawiciel napastnika zaoferował zawodnika katalońskiemu klubowi po jego udanym okresie w Levante. Barcelona doceniała jego umiejętności, ale nie chciała płacić 25 milionów euro za piłkarza, który prawdopodobnie nie zostałby podstawowym napastnikiem.
Real Madryt podjął inną decyzję. Espí pełni w zespole José Mourinho ściśle określoną funkcję rezerwowego, który ma zmieniać przebieg spotkań. Na razie wykonuje to zadanie niemal bezbłędnie: jego dwa zwycięskie gole zapewniły Realowi sześć punktów w La Lidze.
BARCELONA SZUKAŁA INNEGO PROFILU
Według informacji Cadena SER Barcelona uznała cenę za zbyt wysoką w stosunku do przewidywanej roli zawodnika. Hansi Flick miał ponadto poszukiwać napastników o innych cechach, dlatego propozycja przedstawiciela Espí została odrzucona.
To ważne rozróżnienie: Barcelona nie złożyła oferty i nie prowadziła zaawansowanych negocjacji. Zawodnik został zaproponowany klubowi, który po analizie zrezygnował z transferu.
Sportowe uzasadnienie można zrozumieć. Problem w tym, że futbol ma wyjątkowe poczucie humoru. Barcelona nie chciała płacić 25 milionów za potencjalnego rezerwowego, a rezerwowy Realu zdążył już osobiście rozstrzygnąć dwa mecze.
DWA GOLE WARTE SZEŚĆ PUNKTÓW
Pierwszy sygnał pojawił się w inauguracyjnej kolejce La Ligi. Espí zdobył zwycięską bramkę w wyjazdowym spotkaniu z Espanyolem, zakończonym wynikiem 2:1 dla Realu.
Napastnik ponownie odegrał kluczową rolę przeciwko Elche. Real prowadził 2:0, lecz gospodarze doprowadzili do remisu. Mourinho wprowadził Espí oraz Endricka w 86. minucie. Już w doliczonym czasie gry Bellingham przyspieszył akcję, Mbappé wyłożył piłkę, a Espí zdobył bramkę na 3:2.
Real nie kupował zawodnika po to, aby budować wokół niego całą ofensywę. Potrzebował napastnika gotowego wykorzystać kilka minut i jedną okazję. Dwa zwycięskie gole pokazują, że ten plan działa.
BARCELONA POSTAWIŁA NA HAMZĘ
Barcelona wybrała tańszą i bardziej perspektywiczną drogę. Według Cadena SER klub przeznaczył 1,5 miliona euro na sprowadzenie Hamzy Abdelkarima. Oficjalna strona Barcelony potwierdziła natomiast, że egipski napastnik przedłużył umowę do 2030 roku.
Nie są to identyczni zawodnicy ani projekty na ten sam etap kariery, dlatego ostateczna ocena obu decyzji byłaby przedwczesna. Pierwsze porównanie jest jednak dla Barcelony niewygodne: jej inwestycja ma przynieść efekty w przyszłości, podczas gdy Real już otrzymał sześć ligowych punktów od zawodnika przeznaczonego do roli zmiennika.
W Madrycie znaleziono napastnikowi konkretną funkcję. W Barcelonie uznano, że taka funkcja nie jest warta 25 milionów euro. Na razie tabela wyjątkowo uprzejmie przypomina, która decyzja przyniosła natychmiastowy efekt.
