Czterech pomocników poza grą. Mourinho ma tylko Valverde na Inter
Bernardo Silva, Güler i Camavinga są zawieszeni, a Tchouaméni pozostaje kontuzjowany. Mourinho musi przebudować pomoc Realu na Inter.
José Mourinho musi przebudować środek pola Realu Madryt przed rozpoczęciem Champions League. Bernardo Silva, Arda Güler i Eduardo Camavinga będą pauzować za kartki, natomiast Aurélien Tchouaméni nadal nie zakończył rehabilitacji po urazie mięśniowym.
Na ten moment jedynym naturalnym środkowym pomocnikiem pierwszej drużyny pozostającym do dyspozycji trenera jest Federico Valverde. Sytuacja Tchouaméniego nie została jednak ostatecznie rozstrzygnięta. Francuz jest blisko powrotu, lecz jego występ przeciwko Interowi Mediolan pozostaje poważnie zagrożony, a oficjalna kadra Realu nie została jeszcze ogłoszona.
TRZY KARY I JEDEN URAZ
Bernardo Silva, Güler oraz Camavinga przenoszą zawieszenia z poprzedniej edycji Champions League. Portugalczyk został wyrzucony z boiska jeszcze jako piłkarz Manchesteru City — właśnie podczas spotkania z Realem Madryt. Güler i Camavinga otrzymali czerwone kartki w ćwierćfinałowym starciu z Bayernem Monachium.
Tchouaméni nie wystąpił jeszcze w obecnym sezonie z powodu problemu mięśniowego. Według najnowszych doniesień Francuz zbliża się do powrotu, ale Mourinho nie zamierza ryzykować jego zdrowiem. Nawet jeśli pomocnik znajdzie się w kadrze, trudno oczekiwać, że po tak długiej przerwie od razu będzie gotowy na grę od pierwszej minuty w meczu tej rangi.
Do listy niedostępnych można dopisać Thiaga Pitarcha. Młody pomocnik nadal dochodzi do siebie po urazie kolana, którego doznał na początku przygotowań. Nie jest liczony wśród czterech podstawowych braków pierwszego zespołu, ale jego absencja odbiera Mourinho kolejne rozwiązanie awaryjne.
BELLINGHAM NAJLOGICZNIEJSZYM ROZWIĄZANIEM
Jeżeli Real pozostanie przy ustawieniu 4-2-3-1, najbardziej naturalnym partnerem Valverde wydaje się Jude Bellingham. Anglik zna grę w głębi pola, lecz Mourinho od początku sezonu podkreślał, że chce wykorzystywać go bliżej pola karnego.
Trener widzi w Bellinghamie przede wszystkim zawodnika mogącego zdobywać bramki. Cofnięcie go obok Valverde pomogłoby rozwiązać problem z rozegraniem, ale jednocześnie ograniczyłoby jego obecność pod bramką Interu. W takim wariancie pozycję numer dziesięć mógłby przejąć Brahim Díaz.
Drugą możliwością jest przejście na 4-3-3. Valverde odpowiadałby wówczas za środkową strefę, a Bellingham i Trent Alexander-Arnold ustawiliby się po jego bokach. Trent już podczas przygotowań wchodził do środka z prawej obrony i pomagał w wyprowadzaniu piłki. Nie był klasycznym pomocnikiem, ale jego jakość podania daje Mourinho realną alternatywę.
Bardziej ryzykowny wariant zakłada przesunięcie Deana Huijsena. Hiszpański obrońca swobodnie operuje piłką i potrafi rozpoczynać akcje, jednak wyjęcie go z defensywy oznaczałoby utratę jednego z najważniejszych elementów budowania gry od tyłu.
SZANSA DLA CESTERO
Problemy kadrowe mogą otworzyć drogę Jorge Cestero. Dwudziestoletni wychowanek ma już za sobą pięć występów w pierwszej drużynie, w tym mecz Champions League z Benficą. Mourinho obserwował go podczas przygotowań i traktuje jako zawodnika mogącego pomóc seniorom w okresie zwiększonej liczby absencji.
Wystawienie Cestero obok Valverde byłoby odważnym ruchem, ale pozwoliłoby zachować Bellinghama bliżej bramki. Obecność doświadczonego Urugwajczyka ułatwiłaby też młodemu pomocnikowi wejście do zespołu bez konieczności samodzielnego prowadzenia gry.
Real ma więc problem, ale nie jest pozbawiony rozwiązań. Wszechstronność Bellinghama, Trenta i Huijsena oraz możliwość skorzystania z wychowanka dają Mourinho kilka dróg do zbudowania środka pola.
VALVERDE PUNKTEM STAŁYM PRZED TRUDNYM MECZEM
Niezależnie od wybranego ustawienia centralną postacią pozostanie Valverde. Jego intensywność, odpowiedzialność w defensywie i zdolność do zabezpieczania dużych przestrzeni będą szczególnie ważne przeciwko Interowi, który rozpoczął sezon Serie A kompletem zwycięstw. W ostatnim meczu mediolańczycy odrobili dwubramkową stratę i pokonali Napoli 3:2.
Real przystąpi do spotkania po porażce 0:1 z Realem Betis, pierwszej w tym sezonie. Champions League daje jednak drużynie szybką możliwość odpowiedzi, a historia bezpośrednich spotkań przemawia za gospodarzami. Królewscy wygrali osiem z dziewięciu domowych meczów z Interem, w tym siedem ostatnich.
Mourinho nie będzie dysponował środkiem pola, który budował od początku rozgrywek. Ma jednak Valverde, kilka taktycznych wariantów i zawodników zdolnych do przyjęcia nowych obowiązków. Przy tak ograniczonych zasobach właśnie elastyczność może okazać się największą przewagą Realu.
