De Jong i Koundé prowadzą Bisiwu. Najbardziej imponuje mu Raphinha
Jesse Bisiwu opowiedział o swoich pierwszych tygodniach w Barcelonie. Pomagają mu De Jong i Koundé, ale najbardziej imponuje mu Raphinha.
Jesse Bisiwu dopiero poznaje Barcelonę, ale pierwszych przewodników znalazł już w szatni. Młodemu skrzydłowemu pomagają przede wszystkim Frenkie de Jong i Jules Koundé. Największe wrażenie podczas treningów zrobił na nim jednak Raphinha.
18-latek opowiedział o swoich pierwszych tygodniach w klubie w wywiadzie dla belgijskiego „Het Laatste Nieuws”. Przyznał, że zawodnicy pierwszego zespołu dobrze go przyjęli, a szczególne wsparcie otrzymuje od De Jonga i Koundé.
Wybór nie jest przypadkowy. Holender może porozumiewać się z Bisiwu w swoim języku, natomiast Koundé mówi po francusku. Nowy zawodnik Barcelony zamierza również rozpocząć organizowane przez klub lekcje hiszpańskiego.
– Uważam, że ważne jest, aby swobodnie komunikować się ze wszystkimi – wyjaśnił Bisiwu w wypowiedzi przytoczonej przez Mundo Deportivo.
Skrzydłowy podkreślił, że poziom i intensywność treningów są znacznie wyższe niż w Club Brugge. Zapytany o zawodnika, który zrobił na nim największe wrażenie, nie wskazał jednak Lamine’a Yamala, Pedriego ani jednego ze swoich dwóch opiekunów.
– Raphinha, bez wątpienia. To niesamowite, w jaki sposób daje z siebie sto procent na każdym treningu – powiedział Belg.
To dość wymowny wybór. Raphinha nie imponuje nowemu koledze wyłącznie umiejętnościami technicznymi, ale przede wszystkim podejściem do codziennej pracy. Dla 18-letniego zawodnika próbującego przebić się do pierwszego zespołu trudno znaleźć bardziej bezpośrednią instrukcję obsługi Barcelony: talent otwiera drzwi, lecz później trzeba jeszcze biegać.
Bisiwu chciałby również częściej występować u boku Lamine’a Yamala. Obaj zdążyli już połączyć siły podczas sparingu z Basel. Hiszpan wypracował wówczas jedną z bramek Belga, który po wejściu z ławki zdobył dwa gole w niespełna dwie minuty. Przebieg tego występu opisała oficjalna strona Barcelony.
– Lamine jest oczywiście fantastycznym piłkarzem. Ze względu na jego umiejętności i styl gry bardzo chciałbym występować razem z nim – przyznał Bisiwu.
Barcelona pozyskała skrzydłowego z Club Brugge i podpisała z nim kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2031 roku. Bisiwu uczestniczył w przygotowaniach pierwszej drużyny, ale obecnie zbiera również minuty w Barça Atlètic. Jak informuje „Mundo Deportivo”, na pełne wejście w rytm zespołu Hansiego Flicka musi jeszcze poczekać do rozwiązania kwestii dokumentacyjnych.
Na razie plan jest więc czytelny. De Jong pomaga mu odnaleźć się językowo, Koundé ułatwia wejście do szatni, a Raphinha pokazuje standard pracy. Jak na Barcelonę, proces adaptacji wygląda zaskakująco konkretnie. Pozostaje tylko tradycyjny etap związany z papierami.
