De Jong stracił opaskę. Flick miał wysłać mu wyraźne ostrzeżenie
Frenkie de Jong ma przed sobą około czterech miesięcy rehabilitacji i wyjątkowo dużo czasu na obserwowanie, jak zmienia się jego pozycja w Barcelonie. Holender wypadł z gry, został pominięty przy wyborze tymczasowych kapitanów, podczas prezentacji drużyny usłyszał gwizdy, a klub sprowadził Rodriego dokładnie do tej części boiska, która przez lata miała należeć do niego.
Oficjalnie relacje De Jonga z Hansim Flickiem pozostają znakomite. Przy obecnym zestawie wydarzeń brzmi to już jednak mniej jak opis sytuacji, a bardziej jak obowiązkowe zastrzeżenie zamieszczane pod każdą kolejną informacją.
Cadena SER przekazała nowe kulisy dotyczące decyzji trenera. Zdaniem Santiego Ovalle pominięcie De Jonga przy wyborze kapitanów należy traktować jako ostrzeżenie. Nie za samą decyzję o rezygnacji z operacji, ponieważ zawodnik miał prawo wybrać leczenie zachowawcze. Flickowi nie miał się spodobać sposób, w jaki Holender zarządzał kontuzją.
De Jong doznał urazu więzadła pobocznego przyśrodkowego prawego kolana podczas mistrzostw świata. Według Cadena SER rozegrał trzy spotkania, mimo że odczuwał dolegliwości. Po zakończeniu turnieju udał się na urlop, a dokładne badania w Barcelonie przeszedł dopiero po powrocie. Wtedy okazało się, że problem jest poważniejszy, niż wcześniej zakładano, i wykluczy go z gry na około cztery miesiące.
Sam zawodnik tłumaczył, że podczas pobytu w reprezentacji otrzymywał informacje sugerujące znacznie łagodniejszy uraz. Nie przedstawiał więc swojej decyzji jako świadomego ryzykowania zdrowiem. W Barcelonie mieli jednak uznać, że cała sytuacja została przeprowadzona źle i zbyt późno.
Pierwszym widocznym sygnałem była obecność De Jonga podczas przedsezonowych wyjazdów, mimo że pomocnik nie mógł trenować z drużyną. Kolejny pojawił się przy wyborze kapitanów. Flick wskazał Raphinhę, Erica Garcíę i Pedriego, nie umieszczając w tej grupie Holendra, który po odejściu Marca-André ter Stegena i Ronalda Araújo wydawał się naturalnym kandydatem do przejęcia opaski.
Trzeba zaznaczyć, że wybór nie jest ostateczny. Flick sam wyjaśnił, że kapitanowie zostali wskazani tymczasowo, ponieważ kadra nadal może się zmienić. Po zakończeniu okna transferowego ma odbyć się głosowanie zawodników. De Jong nie został więc formalnie pozbawiony funkcji na cały sezon, ale przynajmniej na razie opaska trafiła do innych.
„Frenkie nie jest obecnie dostępny, dlatego tymczasowo wybrałem kapitanów do momentu głosowania” – tłumaczył Flick. Niemiec jednocześnie zapewniał, że bardzo ceni pomocnika, często z nim rozmawia i nadal widzi w nim ważnego zawodnika.
Później nadszedł Trofeum Joana Gampera. Gdy nazwisko De Jonga zostało odczytane podczas prezentacji zespołu, część kibiców przywitała go gwizdami. Holender odpowiedział krótkimi brawami w kierunku trybun i dołączył do kolegów. Kilka chwil później największą owację wieczoru otrzymał Rodri.
Trudno było o bardziej obrazowe przedstawienie obecnej hierarchii. De Jong, kontuzjowany i bez opaski, słuchał niezadowolenia kibiców. Rodri po raz pierwszy stanął przed publicznością jako zawodnik Barcelony i został przywitany jak człowiek, który ma przejąć środek pola.
Transfer Hiszpana nie oznacza oczywiście, że Holender został skreślony. Rodri może występować obok niego, a Flick wielokrotnie korzystał z ustawień z kilkoma środkowymi pomocnikami. Nie zmienia to faktu, że po powrocie do zdrowia De Jong będzie musiał odzyskać miejsce w zespole, który przez kilka miesięcy nauczy się funkcjonować bez niego.
Jego kontrakt obowiązuje do 2030 roku, więc Barcelona nie znajduje się pod presją natychmiastowej sprzedaży. Problem dotyczy teraz czegoś innego: zaufania, pozycji w szatni i reakcji trenera na decyzje podejmowane poza boiskiem.
Najważniejsze rozróżnienie pozostaje proste. Flick nie powiedział publicznie, że odebrał De Jongowi opaskę w ramach kary. Taką interpretację przedstawiła Cadena SER, powołując się na informacje dotyczące niezadowolenia trenera ze sposobu zarządzania urazem. Oficjalna wersja mówi o tymczasowym wyborze kapitanów i znakomitych relacjach z zawodnikiem.
Barcelona potrafi więc jednocześnie zapewniać, że wszystko jest w porządku, pominąć piłkarza przy podziale opasek i sprowadzić na jego pozycję jednego z najlepszych pomocników świata. De Jong musi teraz spokojnie pracować nad powrotem. Klub zadbał, żeby podczas rehabilitacji nie zabrakło mu tematów do przemyślenia.
Źródła: Cadena SER – kulisy decyzji Flicka · Cadena SER – tymczasowi kapitanowie Barcelony · Cadena SER – gwizdy podczas prezentacji
