Dwa gole w 26 minut. Carlos Espí wyrasta na specjalistę od ratowania Realu
Carlos Espí zdobył zwycięską bramkę w meczu z Elche. Napastnik Realu Madryt ma już dwa gole w zaledwie 26 rozegranych minut.
Carlos Espí ponownie wszedł na boisko na ostatnie minuty i ponownie rozstrzygnął mecz Realu Madryt. W wygranym 3:2 spotkaniu z Elche młody napastnik potrzebował zaledwie czterech minut, aby zdobyć zwycięską bramkę. Jego dotychczasowy bilans w pierwszej drużynie wygląda nietypowo: dwa gole w 26 minut i dwa uratowane zwycięstwa.
CZTERY MINUTY WYSTARCZYŁY
José Mourinho sięgnął po Espíego w 87. minucie, krótko po tym, jak Elche doprowadziło do remisu 2:2. Napastnik zastąpił Trenta Alexandra-Arnolda, a Real ruszył po odzyskanie prowadzenia.
W doliczonym czasie Jude Bellingham przyspieszył akcję i zagrał do Mbappé. Francuz mógł próbować kończyć sam, ale zauważył lepiej ustawionego kolegę. Carlos Espí dostał piłkę przed niemal pustą bramką i pewnym strzałem ustalił wynik na 3:2.
Wejście z ławki trwało krótko, lecz napastnik zdążył oddać dwa strzały i zdobyć najważniejszą bramkę spotkania. Real uniknął straty punktów po tym, jak w drugiej połowie roztrwonił dwubramkową przewagę.
DWA GOLE, DWIE WYGRANE
Nie był to pierwszy raz, gdy Espí rozstrzygnął ligowy mecz w końcówce. W swoim oficjalnym debiucie w pierwszej drużynie zdobył zwycięską bramkę przeciwko Espanyolowi. Teraz zrobił to ponownie na Estadio Martínez Valero.
Po pięciu krótkich występach napastnik ma na koncie dwa gole. Łącznie spędził na boisku tylko 26 minut, co daje średnią jednego trafienia na 13 minut. Co ważniejsze, oba gole bezpośrednio zapewniły Realowi komplet punktów.
Próbka pozostaje niewielka i nie należy na jej podstawie budować pochopnych wniosków. Trudno jednak zignorować skuteczność zawodnika, który otrzymuje jedynie końcówki, a mimo to potrafi wpływać na wynik.
MOURINHO MA KOLEJNĄ OPCJĘ
Espí nie musi od razu stawać się podstawowym napastnikiem, aby odgrywać ważną rolę. Real potrzebuje zawodników gotowych wejść bez długiego wprowadzania się w mecz. Hiszpan dwukrotnie dostał taką szansę i za każdym razem wykorzystał ją najlepiej, jak mógł.
Dla Mourinho to kolejna wartościowa możliwość w ofensywie. Gdy drużyna potrzebuje bramki w końcówce, trener może postawić na młodego napastnika, który nie domaga się wielu kontaktów z piłką. Na razie Espí potrzebuje przede wszystkim miejsca w polu karnym i kilku minut. Resztę załatwia sam.
