Finał przyznany, stadion niedokończony. UEFA zaufała Barcelonie do 2029 roku
UEFA wybrała Spotify Camp Nou na gospodarza finału Champions League w 2029 roku. Stadion nadal jest przebudowywany, a klub szuka dodatkowego finansowania.
UEFA oficjalnie wybrała Spotify Camp Nou na gospodarza finału męskiej Champions League w 2029 roku. Spotkanie zaplanowano na 2 czerwca, więc Barcelona dostała niemal trzy lata na przygotowanie obiektu. To dobra wiadomość dla klubu i miasta, ale jednocześnie odważny kredyt zaufania dla projektu, którego najważniejsze elementy nadal pozostają w budowie.
UEFA WYBRAŁA CAMP NOU ZAMIAST WEMBLEY
Decyzję podjął Komitet Wykonawczy UEFA podczas posiedzenia w Salonikach. Kandydatura przygotowana przez FC Barcelonę, władze miasta oraz Generalitat de Catalunya pokonała ofertę Wembley.
Dla Barcelony będzie to trzeci finał najważniejszych klubowych rozgrywek Europy. W 1989 roku AC Milan rozbił na Camp Nou Steauę Bukareszt 4:0, a dziesięć lat później Manchester United odwrócił losy spotkania z Bayernem Monachium, strzelając dwa gole w końcówce.
Joan Laporta nazwał wybór stadionu powodem do ogromnej dumy i międzynarodowym uznaniem dla Barcelony. Klub podkreśla, że po zakończeniu przebudowy obiekt ma pomieścić ponad 104 tysiące widzów oraz oferować rozbudowaną infrastrukturę komercyjną i strefy VIP.
W komunikacie wszystko brzmi imponująco. Teraz trzeba jeszcze doprowadzić stadion do stanu odpowiadającego zapowiedziom.
FINAŁ JEST PEWNY, DACH JESZCZE NIE
UEFA przyznała organizację finału nie obecnemu Camp Nou, lecz obiektowi, który Barcelona obiecuje oddać przed 2029 rokiem. Według dziennika „ARA” uruchomiono już dwa pierwsze przebudowane poziomy trybun, ale trzeci poziom oraz dach pozostają niedokończone.
„AS” informuje natomiast, że dalsze prace mają ponownie zmusić pierwszą drużynę do rozgrywania spotkań na Estadi Olímpic Lluís Companys. Klub ma jednak wystarczająco dużo czasu, aby wykonać najważniejsze prace przed finałem.
Kalendarz został więc zarezerwowany, ceremonia zaplanowana, a międzynarodowy prestiż już wpisany do komunikatu. Budowa musi teraz dogonić uroczystą narrację.
DO UKOŃCZENIA BRAKUJE SETEK MILIONÓW EURO
Największe pytania nie dotyczą samego wyboru UEFA, lecz kosztów doprowadzenia inwestycji do końca. Według informacji 2Playbook pierwotne finansowanie Espai Barça w wysokości 1,5 miliarda euro nie wystarczy do ukończenia wszystkich prac.
Serwis podaje, że władze klubu chcą pozyskać dodatkowo 510 milionów euro. Plan ma obejmować zwiększenie bezpośredniego finansowania projektu o 300 milionów oraz emisję instrumentów o wartości 210 milionów euro, zabezpieczonych przyszłymi przychodami z praw telewizyjnych.
Nie jest to jeszcze równoznaczne z pozyskaniem pieniędzy. To opisywany przez media plan finansowy, który wymaga odpowiednich zgód i realizacji. „ARA” również informuje o zamiarze zwiększenia finansowania o około 500 milionów euro.
Barcelona może więc świętować ważny sukces wizerunkowy, ale rachunek za spełnienie obietnic pozostaje otwarty.
TRZY LATA NA DOSTARCZENIE OBIECANEGO STADIONU
Przyznanie finału Champions League może pomóc klubowi w promocji nowych powierzchni komercyjnych, miejsc premium i pakietów sponsorskich. Jednocześnie zwiększa presję na dotrzymanie harmonogramu. W czerwcu 2029 roku UEFA będzie potrzebowała w pełni funkcjonującego stadionu, a nie kolejnej prezentacji przyszłych możliwości obiektu.
Decyzja federacji pokazuje, że projekt zachowuje ogromną siłę marketingową. Camp Nou pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych stadionów świata, nawet gdy nad jego trybunami nadal pracują maszyny budowlane.
Barcelona zdobyła finał, zanim ukończyła stadion. Teraz zarząd musi udowodnić, że efektowny komunikat nie wyprzedził rzeczywistości o więcej niż trzy lata.
