Flick studzi euforię. Barcelona chce wygrać Champions League
Hansi Flick ostrzegł Barcelonę przed utratą intensywności, ale potwierdził, że celem drużyny w tym sezonie jest wygranie Champions League.
Pięć meczów, pięć zwycięstw i efektowny początek sezonu. Hansi Flick przekonuje jednak, że w Barcelonie nikt jeszcze nie powinien urządzać parady. Chwilę później sam podnosi poprzeczkę na najwyższy możliwy poziom: celem drużyny jest wygranie Champions League.
Spokój po katalońsku. Najpierw obowiązkowe ostrzeżenie przed nadmierną pewnością siebie, a zaraz potem deklaracja, że w maju najlepiej byłoby odebrać najważniejsze europejskie trofeum.
FLICK OSTRZEGA PRZED UTRATĄ INTENSYWNOŚCI
Podczas konferencji przed wyjazdowym meczem z Levante trener przyznał, że jest bardzo zadowolony z obecnej gry zespołu. Barcelona wygrała wszystkie pięć oficjalnych spotkań w tym sezonie, a jej atak od pierwszych kolejek pracuje bez większych przestojów.
Flick nie pozwolił jednak, aby dobre wyniki zamieniły konferencję w uroczystą akademię. Podkreślił, że wysoka jakość piłkarska nie wystarczy, jeżeli drużyna przestanie utrzymywać odpowiednią intensywność, koncentrację i aktywność.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że na tym etapie sezonu gramy na takim poziomie, ale musimy to pokazywać w każdym meczu. Wiemy, że mamy dużą jakość, lecz pomaga nam ona tylko wtedy, gdy utrzymujemy intensywność, koncentrację i aktywność – powiedział szkoleniowiec.
Niemiec dodał, że zmiana obecnego nastawienia szybko skierowałaby zespół w niewłaściwą stronę. Na razie Barcelona jest więc jednocześnie zachwycona swoją formą i bardzo ostrożna w zachwycaniu się swoją formą. Wszystko pozostaje pod kontrolą, przynajmniej na konferencji.
CHAMPIONS LEAGUE JEST CELEM
Najważniejsza deklaracja padła przy pytaniu o ambicje zespołu. Flick powiedział wprost, że Barcelona chce w tym sezonie wygrać Champions League. Zdobycie trofeum określił jako marzenie drużyny.
Jednocześnie nie zamierza odkładać LaLigi na boczny tor. Trzecie mistrzostwo Hiszpanii z rzędu również uznał za niezwykłe osiągnięcie. Plan jest zatem prosty: nie poddawać się euforii, ale najlepiej wygrać wszystko, co najważniejsze.
Barcelona zna ten sposób budowania narracji bardzo dobrze. Oficjalnie droga jest długa, każdy przeciwnik groźny, a jeden słabszy mecz może zmienić sytuację. Nieoficjalnie oczekiwania właśnie dostały kolejny solidny zastrzyk powietrza.
LEVANTE MA SPRAWDZIĆ POZIOM BARCELONY
Flick nie zlekceważył najbliższego rywala. Zwrócił uwagę na organizację gry Levante i sposób konstruowania ataków. Niedzielne spotkanie na Estadi Ciutat de València ma być kolejnym sprawdzianem, czy Barcelona potrafi zachować koncentrację również po efektownym zwycięstwie nad Feyenoordem w Champions League.
Trener ma do dyspozycji szerszą kadrę niż w poprzednich sezonach i po dwóch spotkaniach rozegranych w krótkim odstępie może przeprowadzić zmiany w składzie. Zapowiedział jednak, że rywalizacja dotyczy wszystkich, a zawodnicy muszą zaakceptować rotacje.
Flick nie rozdaje więc jeszcze medali, ale kierunek został wyznaczony bardzo wyraźnie. Barcelona ma zachować pokorę, wygrywać kolejne mecze, obronić mistrzostwo Hiszpanii i wreszcie zdobyć Champions League. Skromność została uratowana w ostatniej chwili.
