Gabriel Jesus już w Barcelonie. „Kolano jest w idealnym stanie”
Gabriel Jesus przyleciał do Barcelony przed transferem z Arsenalu. Barça zapłaci około 10 mln euro plus bonusy. Brazylijczyk skomentował stan kolana.
Gabriel Jesus przyleciał do Barcelony, gdzie przejdzie badania medyczne przed podpisaniem kontraktu. Barça ma zapłacić Arsenalowi około 10 milionów euro plus bonusy. Brazylijczyk zaczął od zapewnienia, które w jego przypadku znaczy więcej niż zwykłe powitanie: „Kolano jest w idealnym stanie”.
NAJPIERW KOLANO, POTEM KONTRAKT
Gabriel Jesus wylądował w Barcelonie w poniedziałek. Na miejscu czekały go pytania o transfer, ambicje i stan zdrowia. Najważniejsza była jednak odpowiedź dotycząca kolana.
– Kolano jest w idealnym stanie – powiedział 29-letni napastnik, cytowany przez „AS”.
To zdanie nie zamyka oczywiście sprawy. Brazylijczyk musi jeszcze przejść badania medyczne. Dopiero później będzie mógł podpisać kontrakt i oficjalnie zostać zawodnikiem Barcelony. Prezentację zaplanowano na wtorek, ale klub nie wydał jeszcze żadnego komunikatu potwierdzającego transfer.
10 MILIONÓW I KILKA DODATKÓW
Barcelona osiągnęła z Arsenalem wstępne porozumienie opiewające na około 10 milionów euro. Według Matteo Moretto bonusy mogą podnieść wartość operacji o kolejne 5 milionów, a londyński klub ma zachować 20 procent od przyszłego transferu zawodnika.
Najczęściej podawany wariant umowy przewiduje dwa sezony oraz możliwość przedłużenia współpracy o kolejny rok. Brazylijskie UOL informuje natomiast o kontrakcie na trzy lata. Szczegóły poznamy dopiero po oficjalnym ogłoszeniu.
Barça wybrała więc rozwiązanie znacznie tańsze od nazwisk, które przewijały się przez całe lato. Julián Álvarez miał być wielkim transferem, ale Atlético nie chciało wzmacniać ligowego rywala. Barcelona chciała napastnika z najwyższej półki, a ostatecznie bierze zawodnika, którego Arsenal nie wystawił w dwóch pierwszych kolejkach sezonu.
Cena spadła. Ryzyko niekoniecznie.
FLICK DOSTAJE NAPASTNIKA, ALE NIE GWARANCJĘ
Jesus rozegrał dla Arsenalu 123 mecze, zdobył 32 bramki i zaliczył 22 asysty. Potrafi występować jako środkowy napastnik, zejść na skrzydło i pracować w pressingu. Właśnie jego ruchliwość oraz gra bez piłki mają odpowiadać wymaganiom Hansiego Flicka.
Problemem pozostaje zdrowie. W styczniu 2025 roku Brazylijczyk zerwał więzadło krzyżowe, a w poprzednim sezonie rozpoczął w podstawowym składzie tylko trzy spotkania Premier League. Barcelona nie kupuje więc zawodnika znajdującego się w najlepszym momencie kariery. Kupuje próbę odbudowy piłkarza, który w pełni formy potrafił być bardzo użyteczny.
Za około 10 milionów euro można to uznać za rozsądne ryzyko. Pod warunkiem że poniedziałkowe badania potwierdzą opinię samego zawodnika o jego kolanie.
ÁLVAREZ ZOSTAJE W PLANACH
Transfer Jesusa nie musi oznaczać definitywnego końca starań o Juliána Álvareza. Sky Sports informuje, że Barcelona traktuje obie operacje oddzielnie. Argentyńczyk pozostaje długoterminowym celem, ale Atlético nie zamierza sprzedawać go bezpośredniemu rywalowi.
Na teraz Flick dostanie jednak Gabriela Jesusa. Doświadczonego, wszechstronnego i dostępnego za kwotę, która nie wymaga kolejnego finansowego cudu. Barça nie sprowadza wymarzonej dziewiątki. Sprowadza zawodnika, który ma sprawić, że brak wymarzonej dziewiątki będzie trochę mniej widoczny.
Najpierw musi jednak przejść test, którego nie da się wygrać nazwiskiem.
Źródła: AS · Sky Sports · Mundo Deportivo · UOL · Fabrizio Romano
