Gabriel Jesus oficjalnie w Barcelonie. Plan B dostał numer 9 i umowę do 2029 roku
Gabriel Jesus oficjalnie przeszedł z Arsenalu do Barcelony. Brazylijski napastnik podpisał kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2029 roku.
FC Barcelona oficjalnie potwierdziła transfer Gabriela Jesusa z Arsenalu. Brazylijczyk podpisał trzyletni kontrakt, obowiązujący do 30 czerwca 2029 roku. Klub nie ujawnił ceny, ale według mediów zapłacił około 10 milionów euro podstawy. Po tygodniach odbijania się od zamkniętych drzwi Atlético Madryt Deco wreszcie znalazł napastnika w klubie, który rzeczywiście chciał go sprzedać.
PLAN B NIE MA Z TYM PROBLEMU
Pierwszym wyborem Barcelony pozostawał Julián Álvarez. Atlético nie zamierzało jednak wzmacniać ligowego rywala i konsekwentnie odmawiało rozpoczęcia negocjacji. Gabriel Jesus pojawił się jako rozwiązanie znacznie tańsze, szybsze i przede wszystkim możliwe do przeprowadzenia.
Brazylijczyk nie próbuje udawać, że przez całe lato wisiał na środku tablicy Deco, otoczony czerwonymi serduszkami. Podczas prezentacji jasno odniósł się do swojej pozycji w transferowej hierarchii.
– Nie obraża mnie, gdy mówią, że jestem planem B – przyznał.
To akurat dobry początek. Barcelona przez wiele tygodni szukała napastnika, którego klub nie chciał sprzedać. Ostatecznie sprowadziła zawodnika, którego Arsenal przestał potrzebować. Plan B dotarł do Katalonii, zanim plan A zdążył powiedzieć coś innego niż „może kiedyś”.
BARCELONA NIE UJAWNIŁA CENY
W oficjalnym komunikacie Barcelona potwierdziła porozumienie z Arsenalem oraz długość kontraktu, ale nie podała warunków finansowych. Najczęściej pojawiająca się kwota to 10 milionów euro podstawy. Doniesienia dotyczące premii różnią się między sobą — mówi się o kolejnych czterech lub pięciu milionach.
Nawet przy uruchomieniu wszystkich zmiennych będzie to stosunkowo niewielka suma za napastnika z ponad 200 występami w Premier League. Niska cena nie spadła jednak z nieba. Jest efektem ostatnich kilkunastu miesięcy kariery Jesusa, jego problemów zdrowotnych oraz utraty miejsca w zespole Mikela Artety.
W Arsenalu wyżej w hierarchii znaleźli się Kai Havertz i Viktor Gyökeres. Brazylijczyk trenował ostatnio poza główną grupą, wiedząc, że jego przyszłość znajduje się już poza Londynem. Barcelona nie odkryła więc ukrytej okazji, której nikt wcześniej nie zauważył. Kupiła doświadczonego napastnika po wyraźnej obniżce, razem z powodem tej obniżki.
KOLANO JEST NAJWIĘKSZYM PYTANIEM
Gabriel Jesus doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego w styczniu 2025 roku i pozostawał poza grą do grudnia. W poprzednim sezonie wystąpił w 14 spotkaniach Arsenalu i zdobył trzy bramki.
Po przylocie do Barcelony zapewnił, że jego kolano jest w idealnym stanie. Przeszedł również badania medyczne, po których klub podpisał z nim trzyletnią umowę. Medyczne dopuszczenie do gry nie odpowiada jednak na pytanie, jak organizm napastnika zniesie regularne występy po tak długiej przerwie.
Barcelona zapłaciła niewiele, ale nie kupiła zawodnika bez ryzyka. Jeżeli Jesus odzyska dynamikę, pressing i swobodę poruszania się sprzed kontuzji, operacja może wyglądać bardzo rozsądnie. Jeśli nie, umowa do 2029 roku zacznie wydawać się znacznie dłuższa niż w dniu prezentacji.
PRZYJECHAŁ ZOBACZYĆ PIĘĆ GOLI BEZ SIEBIE
Jesus oglądał z trybun zwycięstwo Barcelony 5:2 nad Rayo Vallecano. Nowi koledzy pokazali mu przy okazji, że potrafią strzelać bez klasycznej dziewiątki. Raphinha zdobył dwie bramki, Lamine Yamal dołożył kolejne dwie, a ofensywa Flicka poruszała się bez czekania na transfer ostatniego elementu.
To dobra wiadomość dla trenera i nieco mniej wygodna dla nowego napastnika. Jesus nie przyjeżdża do zespołu z wolnym miejscem czekającym wyłącznie na niego. Przy obecnej formie Raphinhi i skuteczności całej ofensywy Brazylijczyk może rozpocząć pobyt w Barcelonie na ławce. Jeżeli konkurenci utrzymają ten poziom, może się tam zagnieździć na dłużej, niż zakładała powitalna sesja zdjęciowa.
Sam zawodnik podkreślił, że może grać zarówno na środku ataku, jak i na skrzydle. Wszechstronność zwiększa jego szanse na minuty, ale oznacza również rywalizację w kilku sektorach, które nie wyglądają obecnie na szczególnie opuszczone.
FLICK DOSTAŁ NAPASTNIKA, KTÓREGO DOBRZE ZNA
Hansi Flick nie ukrywał zadowolenia z przeprowadzonej operacji. Niemiec przyznał, że był zaskoczony możliwością sprowadzenia Jesusa i uważa jego styl za pasujący do sposobu gry Barcelony.
Brazylijczyk wnosi doświadczenie, intensywny pressing, umiejętność gry kombinacyjnej i gotowość do poruszania się poza polem karnym. W Manchesterze City rozegrał 236 spotkań, zdobył 95 bramek i zaliczył 45 asyst. Z Arsenalem pożegnał się bilansem 32 goli i 22 asyst w 123 występach.
Barcelona nie dostała Juliána Álvareza. Dostała za to zawodnika znacznie tańszego, bardziej doświadczonego i obciążonego znacznie większym znakiem zapytania. Gabriel Jesus ma kontrakt do 2029 roku, numer 9 i szansę na odbudowanie kariery.
Miejsca w podstawowym składzie nie było w pakiecie.
Źródła: FC Barcelona, AS, Reuters
