Haaland „otwarty” na Barcelonę. Czyli może za dwa lata, trzy albo nigdy
Barcelona miała zapytać otoczenie Erlinga Haalanda o możliwość przyszłego transferu. Nie ma jednak oferty, negocjacji ani porozumienia.
Barcelona miała tego lata zapytać otoczenie Erlinga Haalanda o jego sytuację i warunki ewentualnego transferu w przyszłości. Na razie nie ma jednak oferty, negocjacji ani porozumienia. Jest za to informacja, że Norweg być może kiedyś zechce porozmawiać. W katalońskiej narracji wystarczyło to do ponownego otwarcia bram transferowego raju.
DECO MIAŁ ZEBRAĆ INFORMACJE
Według Sofiane’a, twórcy związanego z francuskim kanałem Actualité Barça, dyrektor sportowy Barcelony Deco sondował latem sytuację napastnika Manchesteru City. Przedstawiciele katalońskiego klubu mieli skontaktować się z agentką piłkarza Rafaelą Pimentą i zapytać między innymi o jego oczekiwania oraz przybliżone koszty całej operacji.
To medialne doniesienie, a nie oficjalny komunikat któregoś z klubów. Nie zostało również niezależnie potwierdzone przez czołowe zagraniczne media. Sam opis sprawy dotyczy rozpoznania sytuacji, nie złożenia oferty czy rozpoczęcia negocjacji.
OTWARTY, ALE NIE TERAZ
Według tej samej relacji Haaland jest zadowolony z pobytu w Manchesterze City i obecnie nie myśli o przeprowadzce. Jego otoczenie miało jednak zasugerować, że zawodnik mógłby być otwarty na rozmowę o Barcelonie w dalszej przyszłości. Być może za dwa lub trzy lata. Być może nigdy.
Trudno o bezpieczniejszą przepowiednię. Barcelona nie pozyska Haalanda teraz, ale może pozyskać go kiedyś, o ile napastnik zmieni zdanie, Manchester City zgodzi się na transfer, pojawią się odpowiednie pieniądze i wszystkie zainteresowane strony osiągną porozumienie. W takim ujęciu praktycznie każdy piłkarz jest kandydatem do każdego klubu.
AGENTKA NIEDAWNO STUDZIŁA EMOCJE
W marcu Rafaela Pimenta publicznie zaprzeczała, że prowadzone były rozmowy dotyczące przenosin Haalanda do Barcelony. Podkreślała wówczas, że Norweg jest bardzo szczęśliwy w Manchesterze City i nie ma powodów, aby dyskutować o jego odejściu.
Najnowsza historia dotyczy rzekomego późniejszego kontaktu latem, więc marcowe słowa agentki nie rozstrzygają, czy Barcelona rzeczywiście wykonała kolejne zapytanie. Pokazują jednak, jak daleka droga prowadzi od sprawdzania dostępności zawodnika do realnego transferu.
KONTRAKT DO 2034 ROKU NADAL OBOWIĄZUJE
Haaland podpisał w styczniu 2025 roku nową umowę z Manchesterem City, obowiązującą do 2034 roku. Angielski klub zabezpieczył więc swojego najważniejszego napastnika na niemal całą kolejną dekadę i nie znajduje się pod presją sprzedaży.
Barcelona może oczywiście monitorować najlepszych zawodników świata — na tym polega praca dyrektora sportowego. Osobną kwestią jest jednak przedstawianie zwykłego zapytania jako uchylonych drzwi do wielkiego transferu. Na dziś wiadomo jedynie, że klub miał zasięgnąć informacji, Haaland pozostaje szczęśliwy w Manchesterze, a termin przeprowadzki mieści się w niezwykle precyzyjnym przedziale od „kiedyś” do „nigdy”.
