Hiszpania Wygrała, ale Oczy Bolały
Hiszpania pokonała Urugwaj 1:0 i wygrała grupę, ale trudno udawać, że ktokolwiek po tym spotkaniu poczuł zapach wielkiego futbolu. To był jeden z tych meczów, przy których człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego pilot do telewizora ma przycisk „wyłącz”.
Tempo? Wakacyjne. Emocje? Spacerowe. Jakość? Schowana głęboko w tunelu. Hiszpania klepała, Urugwaj cierpiał, a neutralny kibic cierpiał razem z nim. Jeśli to miał być hit grupy, to ktoś chyba zapomniał poinformować piłkarzy, że wypadałoby zagrać w piłkę.
La Roja wygrała właściwie tylko dlatego, że bramkarz Urugwaju postanowił dorzucić do tego widowiska własny wkład artystyczny. Strzał Álexa Baeny nie wyglądał jak pocisk nie do zatrzymania, ale Fernando Muslera zachował się tak, jakby piłka nagle zmieniła regulamin fizyki. Fatalna interwencja, prezent dla Hiszpanii i mecz ustawiony.
Dla Barcelony najważniejszy wątek jest jednak prosty: Ronald Araújo kończy przygodę na tych mistrzostwach. Urugwaj odpada, a obrońca wraca z turnieju, który zakończył się bez wielkiego błysku i bez happy endu.
Hiszpania idzie dalej. Urugwaj pakuje walizki. A kibice, którzy dotrwali do końca, powinni dostać medal za cierpliwość.
