Klauzula 150 milionów i zatrzymane wypożyczenie. Deco znalazł awaryjną „dziewiątkę”
Barcelona uzgodniła z Hamzą Abdelkarimem kontrakt do 2030 roku. Według AS klauzula napastnika wzrośnie do 150 milionów euro, a Deco zablokował jego wypożyczenie.
FC Barcelona oficjalnie porozumiała się z Hamzą Abdelkarimem w sprawie kontraktu do 30 czerwca 2030 roku. Na tym nie koniec. Według dziennika „AS” klauzula odstępnego Egipcjanina ma wzrosnąć ze 15 do 150 milionów euro, a Deco zdecydował, że napastnik nie odejdzie latem na wypożyczenie. W klubie dostrzeżono bowiem, że może się przydać pierwszej drużynie jako klasyczna „dziewiątka”.
UMOWA DO 2030 ROKU JEST OFICJALNA
Barcelona poinformowała o osiągnięciu porozumienia z Hamzą Abdelkarimem 11 września. Uroczyste podpisanie kontraktu zaplanowano na 15 września o godzinie 17:00 w biurze Joana Laporty. Dopiero wtedy zawodnik ma również spotkać się z mediami.
Klub potwierdził, że nowa umowa będzie obowiązywać do czerwca 2030 roku. Nie podał natomiast wysokości klauzuli odstępnego. Informacja o jej podniesieniu do 150 milionów euro pochodzi z „AS” i na tym etapie pozostaje medialnym doniesieniem.
DECO ZATRZYMAŁ WYPOŻYCZENIE
Według hiszpańskiego dziennika Barcelona otrzymała latem zapytania dotyczące wypożyczenia Hamzy Abdelkarima. Deco miał jednak uznać, że lepszym rozwiązaniem będzie pozostawienie 18-latka w klubie.
Nie oznacza to formalnego zakazu wypożyczenia, lecz sportową decyzję dyrekcji. Egipcjanin ma trenować z zespołem Hansiego Flicka, poznawać jego wymagania i jednocześnie otrzymywać minuty w drużynach młodzieżowych lub rezerwach.
Plan brzmi rozsądnie, choć w Barcelonie jak zwykle wystarczy jeden komunikat, żeby zawodnik płynnie przeszedł od etapu „talent do rozwoju” do roli zabezpieczenia pierwszego zespołu.
PROFIL, KTÓREGO BRAKUJE W PIERWSZEJ DRUŻYNIE
Deco i Flick mają uważać, że Hamza Abdelkarim oferuje cechy, których nie posiada żaden inny napastnik w obecnej kadrze. Jest przede wszystkim zawodnikiem pola karnego, szukającym wolnej przestrzeni i sytuacji do wykończenia akcji.
Gabriel Jesus reprezentuje inny typ napastnika. Częściej uczestniczy w rozegraniu, schodzi w boczne sektory i pomaga w budowaniu ataku. Hamza ma być bardziej klasycznym zawodnikiem ustawionym najbliżej bramki.
Właśnie dlatego może trafiać do kadry pierwszego zespołu na spotkania, w których Barcelona będzie potrzebowała obecności w polu karnym, gry na dośrodkowania albo napastnika reagującego na odbite piłki.
CZTERY GOLE W PRESEZONIE
Oficjalna strona Barcelony przypomina, że Hamza Abdelkarim był najlepszym strzelcem drużyny podczas letnich przygotowań. Zdobył cztery bramki, a 31 sierpnia zadebiutował w oficjalnym meczu pierwszego zespołu przeciwko Rayo Vallecano.
To nie wystarcza jeszcze, żeby traktować go jak gotowego napastnika na najważniejsze spotkania. Według „AS” zawodnik nadal musi poprawić grę poza polem karnym oraz lepiej poznać ofensywne i defensywne automatyzmy zespołu.
Barcelona chce więc jednocześnie rozwijać młodego piłkarza i mieć go pod ręką na wypadek problemów. Taki układ niesie jednak ryzyko: treningi z pierwszą drużyną wyglądają dobrze w komunikatach, ale dla rozwoju 18-latka regularne występy będą ważniejsze od kolejnych miejsc na ławce.
ZABEZPIECZENIE NA TERAZ I NA PRZYSZŁOŚĆ
Podniesienie klauzuli do 150 milionów euro, jeśli doniesienie zostanie potwierdzone, przede wszystkim zabezpieczy pozycję negocjacyjną Barcelony. Nie oznacza, że Hamza Abdelkarim jest dziś wart taką kwotę ani że klub otrzyma podobne pieniądze w przyszłości.
Znacznie ciekawsza jest decyzja o zatrzymaniu zawodnika. Barcelona nie chce oddawać go na rok do innego zespołu, ponieważ już teraz widzi dla niego konkretne zastosowanie. Po poszukiwaniach odpowiedniego profilu „dziewiątki” rozwiązanie znaleziono we własnej szatni. Przynajmniej dopóki nie okaże się, że młody napastnik potrzebuje przede wszystkim grać.
