La Fábrica płaci za transfery. Real odzyskał już prawie 190 mln euro
Real Madryt wydał tego lata 225 mln euro na wzmocnienia, ale rachunek za przebudowę kadry José Mourinho w ogromnej części pokryli… wychowankowie. Jak wylicza „El País”, sprzedaż 12 zawodników wyszkolonych w La Fábrica oraz wpływy z zachowanych wcześniej praw do piłkarzy przyniosły klubowi około 190 mln euro. To kwota odpowiadająca niemal 90% wydatków transferowych Realu.
Największe pieniądze przyniosły operacje z udziałem Nico Paza i Gonzalo Garcíi. Real zarobił też dzięki procentom zachowanym przy wcześniejszych odejściach m.in. Víctora Muñoza, Álvaro Rodrígueza, Mario Gili czy Álexa Jiméneza. To właśnie tutaj widać sens polityki klubu: nawet jeśli wychowanek odchodzi, Madryt często zostawia sobie kawałek jego przyszłej wartości.
A zakupy były konkretne. Yan Diomande, Marc Cucurella, Carlos Espí i Denzel Dumfries kosztowali łącznie 225 mln euro, natomiast Ibrahima Konaté i Bernardo Silva przyszli bez kwoty odstępnego. „AS” podaje nawet nieco wyższy bilans wpływów generowanych przez La Fábrica — 199 mln euro.
Można dyskutować, czy akademia Realu powinna dostarczać pierwszej drużynie więcej piłkarzy. Finansowo trudno jednak kręcić nosem. La Fábrica nie tylko produkuje zawodników. Produkuje Realowi budżet na kolejne transfery.
