Laporta włączył tryb obronny. Kampania Barcelony jest dobra, krytyka już nie
Joan Laporta poparł kandydaturę Lamine’a Yamala do Złotej Piłki i uznał krytykę jego kampanii za niesprawiedliwą, wskazując na przykład Mbappé.
Joan Laporta stanął w obronie Lamine’a Yamala i jego otwartej walki o Złotą Piłkę. Prezes FC Barcelony przekonuje, że młody zawodnik zasłużył na nagrodę, a krytyka dotycząca prowadzonej wokół niego kampanii jest niesprawiedliwa. Ciekawe wyczucie czasu. Jeszcze kilka dni temu w Barcelonie z wyraźnym dystansem traktowano autopromocję Mbappé. Teraz klub robi właściwie to samo, tylko w granatowo-bordowych barwach.
LAPORTA BRONI SWOJEGO KANDYDATA
Laporta wypowiedział się po kolacji z Jorge Mendesem, Deco i Alejandro Echevarríą. Prezes Barcelony poparł deklarację Lamine’a Yamala, który w rozmowie z Movistar+ uznał siebie i Mbappé za dwóch najlepszych piłkarzy świata, a następnie stwierdził, że to on powinien otrzymać Złotą Piłkę.
– Zasługuje na nią i uważam za normalne, że stawia siebie w gronie faworytów. Powiedział to ze swoją naturalną sympatią i trzeba odebrać to pozytywnie. Inni też tak robią, a nie widziałem podobnej krytyki, gdy kampanię prowadzili inni – powiedział Laporta, odnosząc się do Mbappé.
Prezes wskazał również na osiągnięcia drużynowe zawodnika Barcelony: mistrzostwo Hiszpanii, Superpuchar Hiszpanii oraz triumf reprezentacji Hiszpanii na mistrzostwach świata.
To konkretne argumenty. Problem nie leży w tym, że Barcelona popiera własnego piłkarza. Problem zaczyna się w chwili, gdy podobne działania Realu Madryt są nazywane kampanią, a działania Barcelony przedstawia się jako spontaniczne docenianie talentu.
TYDZIEŃ TEMU KAMPANIA NIE BYŁA POTRZEBNA
Jeszcze 8 września Lamine Yamal mówił przed meczem z Feyenoordem, że nie potrzebuje żadnej kampanii i nie zamierza prosić dziennikarzy o głosy. „To wasza praca, by wybrać zdobywcę Złotej Piłki” – przekonywał.
Sześć dni później w wywiadzie dla Movistar+ przekaz był już znacznie bardziej bezpośredni. Piłkarz ocenił, że on i Mbappé są najlepsi na świecie, ale ze względu na zdobyte trofea nagroda powinna trafić właśnie do niego.
Zmiana stanowiska sama w sobie nie jest żadnym skandalem. Kandydat ma prawo mówić o swoich szansach. Tak samo jak miał do tego prawo Mbappé, kiedy w rozmowie z „France Football” wskazywał na swoje liczby oraz osiągnięcia indywidualne.
Barcelona najpierw przedstawiała brak autopromocji jako dowód klasy swojego zawodnika. Teraz prowadzi autopromocję pełną parą i jednocześnie prosi, żeby nikt jej zbyt surowo nie oceniał. Kampania najwyraźniej przestała przeszkadzać dokładnie wtedy, gdy zaczęła służyć właściwemu kandydatowi.
MBAPPÉ PRZEDSTAWIŁ SWOJE LICZBY
Mbappé zakończył poprzedni sezon bez trofeum z Realem Madryt i reprezentacją Francji, czego Laporta nie pominął. Francuz miał jednak mocne argumenty indywidualne: został najlepszym strzelcem LaLigi, Champions League oraz mistrzostw świata. Podczas mundialu ustanowił też rekord liczby bramek zdobytych w historii turnieju.
W rozmowie z „France Football” powiedział, że żaden piłkarz nie rozegrał lepszego sezonu. Barcelona odpowiedziała wtedy przekazem, że Lamine Yamal nie musi prowadzić podobnej kampanii, ponieważ jego występy bronią się same.
Obecnie klub broni już nie tylko osiągnięć zawodnika, ale także jego prawa do publicznego promowania własnej kandydatury. Laporta oczekuje zatem dla Lamine’a Yamala dokładnie tej wyrozumiałości, której barcelońskie otoczenie nie wykazywało wobec Mbappé.
BARCELONA MÓWI JUŻ JEDNYM GŁOSEM
Laporta nie jest osamotniony. Deco stwierdził w RAC1, że Lamine Yamal powinien wygrać Złotą Piłkę, a brak nominacji dla Pedriego i Raphinhi nazwał „światowym skandalem”. Eric García poszedł jeszcze dalej i zaproponował całe podium złożone z zawodników Barcelony, choć Pedri i Raphinha nie znaleźli się na liście 30 nominowanych.
Klub ma więc pełne prawo prowadzić swoją kampanię. Warto jedynie nazywać ją po imieniu. Jeżeli publiczne przedstawianie argumentów przez Mbappé było promocją własnej kandydatury, to wystąpienia Lamine’a Yamala, Deco, Laporty i kolejnych przedstawicieli Barcelony są dokładnie tym samym.
Różnica polega na tym, że tym razem kampania nie jest już podobno nachalna. Jest „naturalna”, „sympatyczna” i wymagająca ochrony przed krytyką. Instrukcja obsługi Złotej Piłki znów została zaktualizowana pod aktualne potrzeby Barcelony.
