Livaković leci do Barcelony. Szczęsny może być trzeci
Dominik Livaković ma przejść badania i podpisać kontrakt z Barceloną. Jego rola zależy od limitu płac, a Szczęsny może zostać numerem trzy już teraz.
Barcelona sprowadza Dominika Livakovicia. Dokumenty transferowe zostały podpisane, Chorwat ma przejść badania medyczne i związać się z klubem do 2030 roku. Pozostał tylko jeden szczegół: ustalenie, czy nowy bramkarz będzie rezerwowym, trzecim wyborem, czy zawodnikiem innego klubu.
Fenerbahçe ma otrzymać dwa miliony euro oraz kolejne dwa miliony zapisane w zmiennych. Livaković przylatuje do Barcelony we wtorek, a badania medyczne zaplanowano na środę. Sam transfer jest przedstawiany jako zamknięty, chociaż klub nie opublikował jeszcze oficjalnego komunikatu.
Pierwotny plan wyglądał spokojnie. Barcelona chciała podpisać Chorwata już teraz, wypożyczyć go na sezon i włączyć do kadry latem 2027 roku, kiedy wygaśnie kontrakt Wojciecha Szczęsnego. Najczęściej wymienianym kierunkiem tymczasowego odejścia było Dinamo Zagrzeb.
Plan przestał być spokojny, ponieważ Barcelona rozważa natychmiastowe zatrzymanie Livakovicia. Według SER Catalunya 31-latek ma od razu zostać zmiennikiem Joana Garcíi. W takim układzie Szczęsny spadłby na trzecie miejsce w hierarchii.
Nie wszystkie źródła przedstawiają tę decyzję jako przesądzoną. Mundo Deportivo podaje, że przyszłość Livakovicia w obecnym sezonie zależy od dostępnego miejsca w limicie wynagrodzeń. Jeżeli Barcelona nie zdoła go zarejestrować, bramkarz może zostać wypożyczony zgodnie z pierwotnym założeniem.
AS również opisuje natychmiastowe włączenie Chorwata do zespołu jako rozważany wariant, a nie ostateczną decyzję. Joan García pozostaje numerem jeden, natomiast Livaković i Szczęsny mogą rozpocząć walkę o rolę jego zmiennika.
Barcelona zabezpieczyła następcę Polaka rok przed zakończeniem jego kontraktu. To logiczne rozwiązanie, zwłaszcza dla klubu, który nigdy nie może mieć pewności, ilu nowych zawodników będzie mógł zarejestrować następnego lata. Problem polega na tym, że przyspieszenie transferu stworzyło trzyosobową kolejkę do jednej bramki.
Livaković przylatuje, przechodzi badania i podpisuje czteroletnią umowę. Dopiero później Barcelona zdecyduje, gdzie właściwie powinien grać. Kontrakt najpierw, hierarchia później. Szczęsny może zostać numerem trzy, ale równie dobrze jego nowy konkurent może opuścić klub, zanim usiądzie na ławce.
