Mourinho bez zasłony dymnej. Real ma ograniczenia, ale potrafi wygrywać
José Mourinho wskazał problemy Realu Madryt w konstruowaniu akcji. Królewscy odpowiedzieli zwycięstwem 2:1 nad Interem.
José Mourinho jeszcze przed spotkaniem z Interem otwarcie przyznał, że Real Madryt ma trudności z konstruowaniem akcji i określone ograniczenia. Portugalczyk nie próbował upiększać sytuacji kadrowej ani przekonywać, że wszystko funkcjonuje już idealnie. Jednocześnie jasno zaznaczył, że jego podstawowym celem pozostaje zwycięstwo.
Kilka godzin później Królewscy pokonali Inter 2:1 w pierwszej kolejce fazy ligowej Champions League. Trafienia Kyliana Mbappé i Federica Valverde zapewniły gospodarzom komplet punktów, natomiast dla włoskiej drużyny bramkę zdobył Carlos Augusto.
MOURINHO POSTAWIŁ SPRAWĘ JASNO
W rozmowie z Movistar+ Mourinho został zapytany, czy rozwój drużyny może być ważniejszy od natychmiastowego zdobywania punktów. Odpowiedź była zgodna z jego piłkarską filozofią.
– Jeśli proponujesz mi dobrą grę i porażkę, jak z Betisem, to tego nie chcę. Wolę zagrać źle i wygrać. Oczywiście ideałem jest dobra gra i zwycięstwo – powiedział trener Realu.
Portugalczyk podkreślił, że zespół powinien rozwijać umiejętność kontrolowania spotkań i tworzenia większej liczby okazji. Jednocześnie nazwał Inter poważnym sprawdzianem dla drużyny, która nadal nie osiągnęła pełnej płynności w rozegraniu.
Nie była to próba zdjęcia odpowiedzialności z zawodników. Mourinho przedstawił problem wprost, a następnie wskazał, czego oczekuje: charakteru, współpracy i umiejętności przetrwania trudniejszych fragmentów meczu.
REAL NIE MÓGŁ TYLKO CZEKAĆ NA KONTRY
Mourinho zwracał uwagę na siłę fizyczną Interu, aktywność wahadłowych oraz potencjał jego napastników. Ostrzegał, że zbyt głębokie wycofanie się i ograniczenie planu do kontrataków mogłoby oddać rywalowi kontrolę.
Dlatego Real miał szukać posiadania piłki oraz inicjatywy pomimo braków w organizacji gry. Trener tłumaczył, że Federico Valverde jest pomocnikiem o innym profilu, a Brahim Díaz może pomóc w kombinacyjnym rozegraniu, schodząc głębiej. Trent Alexander-Arnold również został przewidziany do pracy w centralnej strefie.
Mourinho ostrożnie podchodził natomiast do Yana Diomandé. Nowy zawodnik dołączył do drużyny pod koniec okna transferowego, dlatego szkoleniowiec zapowiadał jego stopniowe wprowadzanie. Szybkość skrzydłowego miała być szczególnie przydatna po przerwie, kiedy na boisku pojawi się więcej przestrzeni.
TRZY PUNKTY I CZYTELNY KIERUNEK PRACY
Przebieg spotkania pokazał, że przedmeczowa diagnoza Mourinho nie była pustą asekuracją. Inter miał dobre fragmenty, a Real nie zawsze potrafił spokojnie wyprowadzić piłkę i narzucić własne warunki. Królewscy wykorzystali jednak błędy rywala, skutecznie pracowali bez piłki i obronili prowadzenie przy wsparciu Thibauta Courtois.
Zwycięstwo 2:1 nie rozwiązuje automatycznie wszystkich problemów, ale daje Mourinho najważniejszą walutę w fazie ligowej Champions League: trzy punkty. Trener nie udaje, że jego drużyna jest już gotowym produktem. Real potrafił jednak wygrać z wymagającym przeciwnikiem, a świadomość własnych braków stanowi rozsądny punkt wyjścia do dalszego rozwoju.
