Mourinho Odpowiada Rodriemu
Rodri wybrał Barcelonę, ale José Mourinho nie zamierza urządzać z tego narodowej żałoby. Trener Realu Madryt potwierdził, że rozmawiał z pomocnikiem dwa razy. Przyznał również, że klub przedstawił mu bardzo dobrą ofertę. Problemem nie były jednak pieniądze. Problemem okazało się wahanie zawodnika.
– Rodri miał wątpliwości, a jego wątpliwości wywołały wątpliwości u mnie – powiedział Mourinho w rozmowie z Josephem Pedrerolem w programie „El Chiringuito”.
Portugalczyk zaznaczył, że nie ma do nowego zawodnika Barcelony żadnych pretensji. Rodri zachowywał się wobec Realu poprawnie, a sam Mourinho nadal uważa go za znakomitego piłkarza. Na tym uprzejmości właściwie się skończyły.
– Real Madryt to klub takiej rangi, że nie może mieć zawodników, którzy zastanawiają się dwa razy. Kiedy Real się z tobą kontaktuje, powinieneś zapytać: „Kiedy mam przyjechać?” – wyjaśnił trener.
Mourinho życzył Rodriemu powodzenia, po czym natychmiast dodał: „Oczywiście niezbyt dużego”. Stary José może być spokojniejszy, dojrzalszy i bardziej opanowany, ale całe szczęście nie przeszedł jeszcze pełnej terapii.
Trener nie zgodził się również z narracją, według której pozyskanie pomocnika było zwycięstwem Barcelony nad Realem. Jego zdaniem zwycięstwa odnosi się na boisku i potwierdza zdobytymi trofeami. Transfery najwyraźniej nie mają własnej tabeli, nawet jeśli w Katalonii przez kilka dni bardzo chętnie by ją wydrukowano.
Co ważniejsze, Mourinho nie zamierza szukać na siłę zastępstwa dla Rodriego. Zapytany, czy potrzebuje kolejnych zawodników, odpowiedział przecząco. Przyznał, że okno transferowe formalnie pozostaje otwarte, ale dla niego kadra Realu jest już zamknięta.
– Bardzo podoba mi się ten zespół. Mamy rozwiązania, jakość i piłkarzy, których możemy jeszcze poprawić – stwierdził.
Pierwsze tygodnie pracy Portugalczyka w Valdebebas przebiegają zresztą wyjątkowo spokojnie. Mourinho pochwalił zachowanie zawodników i przyznał, że nie musiał jeszcze pokazywać swojej bardziej agresywnej wersji. Piłkarze mają pojawiać się godzinę przed treningiem, jeść śniadania pod kontrolą dietetyka i regularnie pracować na siłowni.
Szczególne wrażenie zrobił na nim Kylian Mbappé. Francuz mógł wrócić do klubu 14 sierpnia, ale stawił się w Valdebebas dwa dni wcześniej, aby przygotować się do sparingu z Schalke 04. Mourinho określił jego poziom jako „stratosferyczny”.
Sam trener również nie ogranicza swojej obecności w klubie do godzin treningów. Kiedy jego rodzina przebywa w Londynie, Mourinho zostaje na noc w Valdebebas. Jak powiedział, praca w Realu to dla niego za mało. On chce pracować dla Realu.
Rodri wybrał więc Barcelonę, a Mourinho zamknął temat bez kolejnej transferowej licytacji. Real nie dostał piłkarza, którego chciał, ale trener nie zamierza przez resztę lata opowiadać o brakującym elemencie układanki. Ma swoją kadrę, ma jej pełne zaangażowanie i najwyraźniej nie widzi powodu, żeby za kimkolwiek biegać.
