Mourinho stawia granicę Asencio. „Piłkarzem Realu jest się 24 godziny na dobę”
José Mourinho skomentował wyrok Raúla Asencio i potwierdził, że Real Madryt wszczął wobec obrońcy postępowanie dyscyplinarne.
José Mourinho docenił zaangażowanie Raúla Asencio podczas treningów i rehabilitacji, ale nie zamierzał łagodzić oceny jego zachowania poza Valdebebas. Portugalczyk przypomniał, że reprezentowanie Realu Madryt wiąże się z odpowiedzialnością przez całą dobę. Klub wszczął wobec obrońcy postępowanie dyscyplinarne.
Raúl Asencio został skazany za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Do zdarzenia doszło 16 sierpnia na Gran Canarii. Podczas kontroli drogowej badania wykazały 0,90 oraz 0,88 mg alkoholu na litr wydychanego powietrza. Dopuszczalny limit dla większości kierowców w Hiszpanii wynosi 0,25 mg/l.
Trzy dni później zawodnik przyznał się do popełnienia przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu drogowemu. W postępowaniu prowadzonym w trybie przyspieszonym otrzymał grzywnę w wysokości 14 400 euro oraz stracił prawo jazdy na osiem miesięcy.
Mourinho został zapytany o tę sprawę podczas konferencji prasowej poprzedzającej spotkanie z Realem Betis. Trener nie próbował zasłaniać się prywatnym charakterem wydarzenia. Nie przekreślił też zawodnika przed zakończeniem wewnętrznego postępowania.
MOURINHO DOCENIA JEGO PRACĘ
Portugalczyk przyznał, że pod względem codziennej pracy w Valdebebas nie może mieć do Asencio większych zastrzeżeń.
– W Valdebebas powiedziałbym, że jest wzorowym profesjonalistą. Kiedy był zdrowy, nikt nie trenował więcej ani lepiej od niego. Teraz, gdy od kilku tygodni jest kontuzjowany, przyjeżdża pierwszy i wyjeżdża ostatni. Z ogromnym zaangażowaniem pracuje nad powrotem – powiedział Mourinho.
Trener oddzielił jednak podejście obrońcy do obowiązków sportowych od jego zachowania poza klubem. Dobra praca podczas rehabilitacji nie może sprawić, że Real zignoruje wydarzenia godzące w reputację zawodnika i całej instytucji.
„NIE JESTEM ZADOWOLONY”
Mourinho jasno określił wymagania stawiane każdemu, kto reprezentuje Real Madryt.
– Piłkarzem Realu Madryt jest się przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu i dwanaście miesięcy w roku. Wszystko, co robisz poza swoim środowiskiem zawodowym, nadal dotyczy Realu Madryt. Może zaszkodzić prestiżowi klubu, który jest nietykalny. Nie jestem zadowolony – stwierdził trener.
Portugalczyk dodał, że każdy może popełnić błąd, ale inaczej należy oceniać sytuację, gdy podobne problemy zaczynają się gromadzić.
Jego stanowisko było surowe, lecz wyważone. Mourinho nie próbował wybielać zawodnika tylko dlatego, że ten dobrze pracuje w klubie. Nie zapowiedział również kary sportowej, zanim Real zakończy własne postępowanie.
REAL WSZCZĄŁ POSTĘPOWANIE
Mourinho potwierdził, że klub otworzył wobec Asencio postępowanie dyscyplinarne. Do czasu jego zakończenia trener będzie traktował obrońcę jako pełnoprawnego członka zespołu.
– Klub wszczął postępowanie. Jako trener, dopóki ono trwa, patrzę na niego jak na zawodnika Realu Madryt – wyjaśnił.
To klubowe władze mają zdecydować o ewentualnych konsekwencjach. Mourinho wyznaczył natomiast standard obowiązujący w szatni: dobre zachowanie na treningu nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności poza boiskiem, ale ocena sportowa nie powinna wyprzedzać oficjalnej decyzji Realu.
Asencio pozostaje obecnie poza grą z powodu kontuzji. Według trenera jego przerwa potrwa jeszcze przynajmniej dwa tygodnie. Obrońca skupia się na rehabilitacji, a jego dalsza sytuacja będzie zależała również od wyniku postępowania prowadzonego przez klub.
ODRĘBNA SPRAWA ZAKOŃCZONA UNIEWINNIENIEM
Słowa Mourinho padły przed rozstrzygnięciem osobnego postępowania dotyczącego ujawnienia nagrań o charakterze seksualnym. Kilka godzin później hiszpańskie media poinformowały, że Asencio został w tej sprawie uniewinniony po wycofaniu dotyczącego go zarzutu przez prokuraturę. Wcześniej obie pokrzywdzone wybaczyły oskarżonym.
Tego postępowania nie należy łączyć z wyrokiem za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. W sprawie drogowej Asencio przyznał się, został skazany i otrzymał określoną przez sąd karę.
Reakcja Mourinho pokazuje, że Real nie zamierza udawać, iż zachowanie zawodników poza boiskiem pozostaje wyłącznie ich prywatną sprawą. Trener pochwalił Asencio tam, gdzie zawodnik na to zasłużył, ale jednocześnie postawił klubowy prestiż ponad interesem pojedynczego piłkarza.
