Mourinho układa hierarchię
José Mourinho powoli kończy okres testów. Liga rusza, skład Realu Madryt jest napakowany nazwiskami, więc przychodzi ten mniej przyjemny moment: ktoś musi usiąść. I coraz więcej wskazuje na to, że jednym z największych przegranych początku drugiej kadencji Portugalczyka może być Eduardo Camavinga.
Według Javiego Herráeza z Cadena SER Mourinho ma już wyraźnie określoną grupę zawodników, których pozycja przed pierwszym ligowym meczem wygląda wyjątkowo mocno. Courtois pozostaje numerem jeden w bramce, w obronie wysoko stoją notowania Cucurelli, Huijsena i Konaté, a z przodu trudno dziś wyobrazić sobie podstawowy skład bez Viníciusa, Diomande i Mbappé.
Problem zaczyna się w środku pola.
Tam Real ma Valverde, Tchouaméniego, Bellinghama, Gülera, Bernardo Silvę i Camavingę. Miejsc oczywiście jest mniej niż chętnych, a właśnie Francuz ma obecnie wyglądać na zawodnika, który traci w hierarchii Mourinho.
Nie jest to zresztą pierwszy sygnał.
Już na początku sierpnia w Cadena SER bardzo ostro oceniano występy Camavingi podczas przygotowań. Carlos Forjanes z „AS” mówił wtedy, że Francuz wygląda z piłką jak „zagrożenie publiczne”, zwracając uwagę przede wszystkim na brak pewności siebie i problemy przy rozegraniu. Mourinho testował Camavingę jako jednego z głębiej ustawionych pomocników, ale jednocześnie zaczął szukać innych sposobów na wyprowadzanie piłki.
Od tamtej pory konkurencja wcale się nie zmniejszyła.
Bernardo Silva został już sprawdzony w podwójnym pivotcie, Güler dostaje coraz więcej odpowiedzialności w rozegraniu, Tchouaméni daje Mourinho zabezpieczenie, a Valverde oferuje coś, czego trenerzy Realu raczej nie wyrzucają ze składu bez bardzo dobrego powodu: intensywność, bieganie i możliwość łatania kilku pozycji jednocześnie. W sparingu z Deportivo Bernardo wystąpił właśnie obok Camavingi, a Mourinho przez całe przygotowania żonglował konfiguracjami środka pola.
I tu pojawia się największy problem Francuza.
Jeszcze niedawno jego uniwersalność była ogromnym atutem. Teraz Real ma tylu pomocników o różnych profilach, że samo „mogę zagrać wszędzie” przestaje gwarantować cokolwiek.
Mourinho nie musi już zastanawiać się, jak zmieścić Camavingę.
To Camavinga musi przekonać Mourinho, dlaczego powinien zmieścić właśnie jego.
A przy tej kadrze ławka Realu może być w tym sezonie miejscem naprawdę drogim.
