Mourinho wyciąga rękę do Pellegriniego. „Powiedziałem bardzo głupie rzeczy”
José Mourinho przyznał, że żałuje dawnych komentarzy o Manuelu Pellegrinim. Trener Realu pochwalił szkoleniowca Betisu i zapowiedział uścisk.
José Mourinho wykorzystał konferencję przed meczem z Realem Betis, by zamknąć konflikt ciągnący się od jego pierwszej kadencji w Realu Madryt. Portugalczyk przyznał, że kierował kiedyś pod adresem Manuela Pellegriniego niepotrzebne komentarze, których dziś żałuje. Nie próbował rozmywać odpowiedzialności ani dopisywać drugiej strony do własnego rachunku.
– W przeszłości powiedziałem o nim kilka bardzo głupich rzeczy, z których nie jestem dumny – przyznał Mourinho podczas konferencji w Valdebebas.
Trener Realu zapowiedział, że przed spotkaniem na Estadio La Cartuja przywita Pellegriniego uściskiem. To znacznie spokojniejsza wersja Mourinho od tej, którą Madryt znał kilkanaście lat temu. Nadal mówi bezpośrednio, ale tym razem wykorzystał mikrofon do zakończenia sporu, a nie rozpoczęcia następnego.
KONFLIKT ZACZĄŁ SIĘ PO ZMIANIE TRENERA W MADRYCIE
Pellegrini prowadził Real Madryt w sezonie 2009/10. Zdobył z zespołem 96 punktów w lidze, ale nie wywalczył żadnego trofeum i po roku został zastąpiony przez Mourinho. Chilijczyk objął następnie Málagę.
W 2011 roku Mourinho stwierdził, że gdyby został zwolniony z Realu, nie trafiłby do Málagi, lecz poszukałby pracy w dużym klubie w Anglii albo we Włoszech. Komentarz został odebrany jako próba umniejszenia poprzednikowi. Później obaj szkoleniowcy spotykali się również w Premier League, gdzie ich relacja nadal pozostawała chłodna.
Po latach Mourinho nie próbował bronić tamtych słów. Zaznaczył, że w długiej karierze zdarzają się momenty, po których człowiek dochodzi do wniosku, że zachował się źle. Podkreślił przy tym, że odpowiedzialność za dawne komentarze leżała po jego stronie.
To ważny szczegół. Portugalczyk nie przedstawił sprawy jako zwykłego „nieporozumienia” i nie zasłonił się medialną interpretacją. Przyznał, że przesadził.
MOURINHO CHWALI KLASĘ PELLEGRINIEGO
Trener Realu przypomniał również towarzyskie spotkanie Betisu z Romą z 2021 roku. Rzymianie kończyli je w mocno osłabionym składzie po serii kartek, ale według Mourinho Pellegrini poprosił swoich zawodników, by nie próbowali upokorzyć rywala. Betis wygrał ostatecznie 5:2.
– Zachował się wobec mnie jak wielki dżentelmen. Jest przykładem jako trener i człowiek – powiedział Mourinho.
Portugalczyk rozładował atmosferę żartem dotyczącym mistrzostwa Anglii zdobytego przez Manchester City w 2014 roku. Przypomniał, że jego Chelsea pokonała wtedy Liverpool, ułatwiając drużynie Pellegriniego przejęcie pierwszego miejsca. Stwierdził więc, że za wcześniejsze komentarze „dobrze mu odpłacił”.
Pellegrini przyjął gest bez podgrzewania dawnego sporu. Szkoleniowiec Betisu zaznaczył, że zawsze miał bardzo dobre zdanie o warsztacie Mourinho, a ich rywalizacja obejmowała zarówno zwycięstwa, jak i porażki obu stron. Dodał też, że Portugalczyk wydaje się obecnie dojrzalszy i bardziej wyważony w swoich wypowiedziach.
INNY MOURINHO, TEN SAM CHARAKTER
Powrót Mourinho do Realu natychmiast przywrócił wspomnienia z jego pierwszej kadencji: ostre konferencje, konflikty i regularne przejmowanie medialnej przestrzeni. Początek drugiego etapu wygląda jednak inaczej. Trener nie stracił stanowczości, ale znacznie uważniej wybiera momenty, w których warto jej użyć.
Publiczne przyznanie się do błędu wobec Pellegriniego dobrze pokazuje tę zmianę. Mourinho nie odciął się od swojej przeszłości i nie udawał, że słynne wypowiedzi nigdy nie padły. Sam wrócił do tematu, wskazał własną winę i powiedział o rywalu z dużym szacunkiem.
Dla Realu to korzystny sygnał. Klub potrzebuje trenera, który potrafi chronić zespół i narzucać wysokie wymagania, ale nie musi przy tym otwierać każdego starego konfliktu. Mourinho nadal potrafi zdominować konferencję prasową. Teraz pokazuje również, że potrafi wykorzystać ją do uporządkowania spraw, które przez lata pozostawały niedomknięte.
Przed spotkaniem rywale mieli wymienić uścisk. Po szesnastu latach napięcia samo to mówi więcej niż kolejna seria prasowych odpowiedzi.
