Mourinho wyjaśnił problemy Realu. „Pomyśleliśmy: to jest łatwe”
José Mourinho wyjaśnił, dlaczego Real Madryt stracił kontrolę i roztrwonił dwubramkową przewagę w wygranym 3:2 meczu z Elche.
Real Madryt pokonał Elche 3:2, ale po meczu José Mourinho nie zamierzał zasłaniać wynikiem problemów widocznych w drugiej połowie. Królewscy prowadzili 2:0, mieli okazje na zamknięcie spotkania, a mimo to pozwolili gospodarzom doprowadzić do remisu. Portugalski trener wskazał przyczynę wprost: jego piłkarze zbyt wcześnie uznali, że wszystko jest już rozstrzygnięte.
REAL NIE ZAMKNĄŁ MECZU
Pierwsza połowa na Estadio Martínez Valero układała się po myśli Realu. Najpierw do własnej bramki trafił Matías Dituro po rzucie wolnym Ardy Gülera, a następnie Mbappé wykorzystał podanie Yana Diomande. Zespół Mourinho schodził na przerwę z prowadzeniem 2:0 i mógł mieć jeszcze większą przewagę.
Po zmianie stron Real stracił jednak kontrolę. Abiel Osorio zdobył bramkę kontaktową, a w 83. minucie Fer Niño doprowadził do remisu. Królewscy odpowiedzieli dopiero w doliczonym czasie, kiedy Mbappé wyłożył piłkę Carlosowi Espí, a rezerwowy napastnik ustalił wynik na 3:2.
MOURINHO WSKAZAŁ GŁÓWNY PROBLEM
Mourinho podkreślił, że jego zastrzeżenia nie dotyczą wyłącznie dwóch straconych bramek. Znacznie bardziej niepokoiło go oddanie przeciwnikowi kontroli nad spotkaniem.
Trener tłumaczył, że Real miał trzy, cztery, a nawet pięć okazji, aby definitywnie rozstrzygnąć mecz. Niewykorzystane sytuacje stworzyły złudne poczucie bezpieczeństwa.
– Możesz pomyśleć: „To jest łatwe”. A nie jest – zauważył Mourinho.
Portugalczyk docenił także odwagę Martína Anselmiego. Trener Elche dokonał zmian, przebudował ustawienie zespołu i wykorzystał moment, w którym Real obniżył intensywność.
ZMIANY PRZYWRÓCIŁY REALOWI IMPULS
Mourinho zareagował jeszcze przy wyniku 2:0, wprowadzając Jude’a Bellinghama i Brahima Díaza. Jak wyjaśnił, już wtedy widział, że jego drużyna zaczyna tracić kontrolę.
Kiedy Elche wyrównało, trener postawił wszystko na jedną kartę. Real ponownie przyspieszył, stworzył kilka groźnych sytuacji i zdobył zwycięską bramkę w doliczonym czasie. Mourinho przyznał, że jego końcowe decyzje mogły zachwiać równowagą drużyny, ale remis nie był wynikiem, który zamierzał zaakceptować.
Ta reakcja pokazała największą siłę madryckiego zespołu: nawet po roztrwonieniu przewagi potrafił natychmiast odzyskać inicjatywę i znaleźć drogę do zwycięstwa.
ZWYCIĘSTWO NIE ZAMAZAŁO OSTRZEŻENIA
Mourinho nie zamienił konferencji w publiczną reprymendę. Zaznaczył, że ogromne powody do niepokoju pojawiłyby się wtedy, gdyby Real grał źle przez całe spotkanie. Tymczasem Królewscy mieli bardzo dobre fragmenty, tworzyli wiele okazji i pokazali jakość potrzebną do odwrócenia trudnej sytuacji.
Jednocześnie trener jasno określił obszar wymagający poprawy. Real nie może mylić przewagi z zakończeniem meczu, zwłaszcza na wyjazdach, gdzie jedna bramka potrafi natychmiast ożywić gospodarzy oraz trybuny.
Trzy punkty pojechały do Madrytu, ale Mourinho zadbał, aby zwycięstwo nie zostało potraktowane jako usprawiedliwienie. To była pochwała reakcji i jednocześnie konkretna lekcja przed kolejnymi spotkaniami.
