Olmo zdradził kulisy transferu Rodriego. „Mogliśmy wysłać mu wiadomość”
Dani Olmo przyznał, że zawodnicy Barcelony mogli wysłać Rodriemu wiadomość, gdy pojawiły się doniesienia o jego transferze z Manchesteru City.
Barcelona lubi przedstawiać duże transfery jako wynik precyzyjnego planu, długiej obserwacji i przekonującego projektu sportowego. Dani Olmo dorzucił do tej opowieści mniej oficjalny szczegół. Gdy przyszłość Rodriego pozostawała jeszcze otwarta, koledzy z reprezentacji Hiszpanii mogli lekko popchnąć go w stronę Katalonii.
OLMO O WIADOMOŚCIACH DO RODRIEGO
Pomocnik Barcelony opowiedział o tym w rozmowie z „The Guardian”. Przyznał, że temat potencjalnego transferu Rodriego nie był szeroko omawiany podczas mistrzostw świata. Sytuacja miała się zmienić, gdy w mediach zaczęły pojawiać się konkretne informacje.
– Gdy pojawiły się plotki, mogliśmy wysłać jakąś krótką wiadomość. On zdecydował i jesteśmy bardzo szczęśliwi – powiedział Olmo.
Nie wiadomo, kto dokładnie pisał do Rodriego, co zawierała wiadomość ani czy miała jakikolwiek wpływ na jego decyzję. Nie jest to więc ujawnienie tajnych negocjacji prowadzonych przez zawodników. Raczej drobna rysa na starannie wypolerowanej opowieści o transferowej operacji zarządu. Okazuje się, że projekt sportowy może być bardzo przekonujący, ale wiadomość od kolegów z reprezentacji również nie zawadza.
RODRI MIAŁ PASOWAĆ IDEALNIE
Rodri ostatecznie przeniósł się z Manchesteru City do Barcelony w sierpniu i podpisał umowę obowiązującą do czerwca 2030 roku. Według „The Guardian” mistrzowie Hiszpanii zapłacili 60 milionów euro, a kolejne 15 milionów zapisano w formie bonusów.
Olmo uważa, że reprezentacyjny kolega idealnie pasuje do sposobu gry Barcelony. Porównał jego profil do Sergio Busquetsa i podkreślił, że Rodri daje drużynie równowagę, kontroluje ustawienie oraz pozwala bardziej ofensywnym pomocnikom swobodniej szukać przestrzeni.
Hiszpan pochwalił również pracę wykonaną przez klub przy budowie kadry. Sukces transferu ma zatem już zarząd, dyrekcję sportową, sztab szkoleniowy, a teraz także kilku nieformalnych operatorów telefonu w reprezentacyjnej szatni.
WIELKA OPERACJA Z MAŁYM DOPISKIEM
Nie ma podstaw, by twierdzić, że jedna wiadomość przesądziła o wyborze Rodriego. Piłkarz sam podjął decyzję, a Barcelona musiała jeszcze osiągnąć porozumienie z Manchesterem City i przygotować odpowiednie warunki kontraktu.
Wypowiedź Olmo pokazuje jednak, że za oficjalnymi komunikatami i uroczystymi prezentacjami często kryją się znacznie prostsze mechanizmy. Znajomi rozmawiają, koledzy namawiają, a później klub może już opowiadać o perfekcyjnie przeprowadzonej operacji. Tylko drobnym drukiem warto dopisać, że szatnia również miała swój udział.
