Pedri ucina dyskusję o Rodrim. „Bardzo wygodnie się z nim gra”
Pedri odpowiedział na wątpliwości dotyczące gry z Rodrim. Po zwycięstwie 5:0 nad Valencią przyznał, że współpraca z nim jest bardzo wygodna.
Pedri odpowiedział na wątpliwości dotyczące jego współpracy z Rodrim Hernándezem. Po zwycięstwie FC Barcelony 5:0 nad Valencią pomocnik podkreślił, że gra u boku nowego kolegi jest dla niego bardzo komfortowa. Problem, którym zdążono obudować ten duet, nie przetrwał zatem pierwszego wspólnego występu Rodrigo w podstawowym składzie.
NARRACJA NIE WYTRZYMAŁA PIERWSZEGO STARTU
Rodri po raz pierwszy rozpoczął spotkanie Barcelony w wyjściowej jedenastce, a Hansi Flick ustawił go w środku pola razem z Pedrim. Przed meczem można było usłyszeć opinie, że obecność dwóch zawodników lubiących kontrolować grę może ograniczać reprezentanta Hiszpanii.
Pedri po końcowym gwizdku odniósł się do tej dyskusji w rozmowie z Movistar.
– Zawsze mówi się, że z Rodrim nie funkcjonujemy dobrze, ale prawda jest taka, że bardzo wygodnie się z nim gra. Bardzo rzadko widzi się, żeby tracił piłkę. Dobrze się zrozumiemy, a wraz z kolejnymi meczami ta współpraca będzie jeszcze lepsza. Myślę, że może być spektakularnie – powiedział pomocnik.
Nie była to więc odpowiedź piłkarza zaniepokojonego nową konkurencją, lecz jasne odrzucenie narracji krążącej wokół zespołu. Jak się okazuje, dwóch inteligentnych pomocników może znaleźć dla siebie miejsce na jednym boisku. W Barcelonie czasami nawet oczywistość musi jednak przejść przez pełny cykl medialnej debaty.
PEDRI DOŁOŻYŁ GOLA
Barcelona całkowicie zdominowała Valencię i wygrała na Mestalla 5:0. Pedri zdobył czwartą bramkę w 79. minucie po wymianie podań z Danim Olmo. Przy zmianie został nagrodzony oklaskami przez część miejscowych kibiców.
Dwie bramki strzelił Lamine Yamal, a po jednym trafieniu dołożyli Fermín López i Raphinha. Rodri nie wpisał się na listę strzelców, lecz był blisko gola po uderzeniu głową w poprzeczkę.
Wynik nie jest wyłącznie zasługą ustawienia środka pola, ale pierwszy wspólny występ Pedriego i Rodriego nie dostarczył argumentów zwolennikom teorii o niedopasowaniu. Barcelona kontrolowała piłkę, utrzymywała odpowiednie tempo i regularnie przedostawała się pod bramkę gospodarzy.
FLICK OTRZYMAŁ KOLEJNY WARIANT
Hansi Flick również chwalił Rodriego, zwracając uwagę na jego inteligencję, odpowiedzialność oraz zdolności przywódcze. Dla trenera oznacza to dodatkową możliwość konstruowania drugiej linii, a nie konieczność odsuwania Pedriego od jego naturalnej roli.
Na ostateczne oceny potrzebna będzie oczywiście większa liczba spotkań. Sam Pedri nie pozostawił jednak wątpliwości: nie traktuje Rodriego jako zawodnika zabierającego mu przestrzeń, lecz jako partnera, który ułatwia grę. Cała wielka dyskusja została więc na razie zatrzymana przez najbardziej niewygodną dla niej rzecz – wypowiedź zainteresowanego popartą wydarzeniami na boisku.
