Raphinha nie Zagrał. Brazylia Wreszcie Zaczęła Grać w Piłkę.
Przypadek?
Canarinhos od pierwszego gwizdka wyglądali zdecydowanie lepiej niż w poprzednich spotkaniach. Gra była szybsza, płynniejsza i przede wszystkim znacznie bardziej konkretna.
Efekt? Pewne zwycięstwo 3:0 nad Szkocją.
Największą gwiazdą został Vinícius Júnior, który ustrzelił dublet i od pierwszych minut był motorem napędowym reprezentacji Brazylii. Trzeciego gola dołożył Matheus Cunha, a Szkoci przez większość meczu mogli jedynie gonić piłkę.
Trudno nie zauważyć jednej rzeczy.
To był pierwszy mecz tego mundialu, w którym Raphinha nie wybiegł w podstawowym składzie. Skrzydłowy Barcelony pauzował z powodu kontuzji, a Brazylia wyglądała bardziej dynamicznie, szybciej podejmowała decyzje i nie była uzależniona od indywidualnych zagrań zawodnika Blaugrany.
Oczywiście jeden mecz nie przesądza o wszystkim.
Ale trudno nie odnieść wrażenia, że bez Raphinhi Brazylia zagrała swój najlepszy futbol na tym mundialu.
To z pewnością nie jest wniosek, który kibice Barcelony chcieliby dziś przeczytać.
