Real zamyka okno przychodzące. Camavinga i Asencio mogą jeszcze odejść
Real Madryt nie planuje kolejnych transferów przychodzących. Klub nadal dopuszcza sprzedaż Eduardo Camavingi i Raúla Asencio.
Real Madryt nie planuje kolejnych transferów przed zamknięciem letniego okna. Według José Félixa Díaza klub uznał kadrę za skompletowaną, ale nadal dopuszcza odejścia Eduardo Camavingi i Raúla Asencio. Problem jest prosty: Real może otworzyć drzwi, lecz obaj zawodnicy nie spieszą się, żeby przez nie przejść.
ZAKUPÓW JUŻ NIE BĘDZIE
Real Madryt nie zamierza sprowadzać kolejnych piłkarzy przed zakończeniem okna transferowego we wtorek o północy. Informację przekazał José Félix Díaz. Nie jest to oficjalny komunikat klubu, ale potwierdzenie stanowiska przedstawianego już wcześniej przez José Mourinho.
– Dla mnie kadra jest zamknięta – powiedział Portugalczyk przed spotkaniem z Realem Sociedad.
Real dokonał latem dużej przebudowy. Do Madrytu trafili między innymi Marc Cucurella, Ibrahima Konaté, Bernardo Silva, Denzel Dumfries i Yan Diomande. Klub sprowadził również Sergio Martíneza z Racingu Santander, choć 19-letni pomocnik ma początkowo występować w Castilli.
Mourinho chciał jeszcze defensywnego pomocnika oraz lewonożnego środkowego obrońcę. Real interesował się Rodrim, który wybrał Barcelonę, a w kontekście defensywy przewijało się nazwisko Alessandro Bastoniego. Żadna z tych operacji nie zostanie uruchomiona przed końcem okna.
Po całym lecie wydawania pieniędzy Real doszedł więc do etapu, na którym najważniejszym transferem może zostać brak kolejnego transferu.
CAMAVINGA NIE NACISKA NA ODEJŚCIE
Eduardo Camavinga pozostaje jednym z zawodników, których sprzedaż Real był gotowy rozważyć. Francuza łączono przede wszystkim z klubami Premier League. Pojawiły się również doniesienia o możliwej ofercie Manchesteru United w wysokości około 50 milionów euro, ale nie przerodziły się one w zaawansowane negocjacje.
Sam zawodnik nie poprosił o transfer i chce walczyć o miejsce w drużynie Mourinho. W trzech pierwszych kolejkach LaLigi wystąpił we wszystkich spotkaniach. Łącznie rozegrał 112 minut, raz znalazł się w podstawowym składzie, a dwukrotnie wchodził z ławki.
Nie jest więc zawodnikiem całkowicie odsuniętym od zespołu. Jednocześnie rywalizuje w środku pola z Federico Valverde, Bernardo Silvą i Aurélienem Tchouaménim. Real może wysłuchać odpowiednio wysokiej propozycji, ale do transferu potrzebna jest jeszcze zgoda piłkarza. Na razie właśnie jej brakuje.
ASENCIO TEŻ WOLI ZOSTAĆ
Podobnie wygląda sytuacja Raúla Asencio. Wychowanek Realu nie zajmuje wysokiego miejsca w hierarchii środkowych obrońców, ale również nie zamierza dobrowolnie rezygnować z walki o minuty.
Asencio wystąpił w dwóch z trzech pierwszych meczów ligowych i spędził na boisku 52 minuty. Real pozostaje otwarty na jego sprzedaż, lecz do klubu nie wpłynęła dotąd oferta, która rozpoczęłaby konkretną operację.
Dla 23-letniego obrońcy wybór jest zrozumiały. Może poszukać regularnej gry w innym zespole albo zostać w Madrycie i czekać na swoją szansę. Klub preferowałby pierwsze rozwiązanie. Piłkarz dotychczas wybierał drugie.
DRZWI WYJŚCIOWE POZOSTAJĄ OTWARTE
Real zamknął okno dla nowych zawodników, ale nadal będzie odbierał telefony dotyczące możliwych odejść. Camavinga i Asencio są głównymi kandydatami, choć żaden z nich nie znajduje się obecnie blisko zmiany klubu.
Sytuację może zmienić dopiero wysoka oferta połączona ze zgodą zawodnika. Do tego momentu Real ma szeroką kadrę, dwóch piłkarzy przeznaczonych do potencjalnej sprzedaży i niewiele czasu na znalezienie im nowych pracodawców.
To transferowa końcówka w najczystszej postaci. Klub uznał zakupy za zakończone, sprzedaże za możliwe, a ostateczna decyzja należy do ludzi, którzy wcale nie chcą być sprzedani.
Źródła: José Félix Díaz za Madrid Universal · wypowiedź José Mourinho · oficjalne statystyki Camavingi · oficjalne statystyki Asencio
