Szok w sztabie „Barcelony”. Arabia saudyjska nie przeczytała scenariusza
W sztabie reprezentacji Hiszpanii miało panować spore zaskoczenie po zakończeniu meczu Arabia Saudyjska – Urugwaj. Jeszcze kilka godzin wcześniej wydawało się, że remis z Republiką Zielonego Przylądka będzie jedynie drobną wpadką, którą szybko przykryje zwycięstwo nad Arabią Saudyjską w drugiej kolejce.
Problem w tym, że Saudyjczycy najwyraźniej nie otrzymali tej informacji.
Saudyjczycy nie tylko nie przegrali z Urugwajem, ale momentami wyglądali jak zespół, który przyjechał na mundial po coś więcej niż robienie za tło dla faworytów. Remis 1:1 sprawił, że w grupie H zapanował kompletny chaos, a wszystkie cztery drużyny mają po jednym punkcie.
Według nieoficjalnych doniesień, w sztabie Hiszpanii rozpoczęto gorączkowe oglądanie powtórek z meczu Arabii Saudyjskiej. Jeszcze wczoraj plan był prosty: pokonać Saudyjczyków, a następnie spokojnie przygotowywać się do starcia z Urugwajem. Dziś wiadomo już, że rywal nie zamierza rozdawać punktów za darmo.
Dla drużyny, którą na tych mistrzostwach wielu kibiców nazywa po prostu „Barceloną”, to kolejny sygnał ostrzegawczy. Najpierw bezbramkowy remis z Republiką Zielonego Przylądka, a teraz informacja, że Arabia Saudyjska potrafi urwać punkty jednemu z faworytów grupy.
Jedyną naprawdę dobrą wiadomością dla Hiszpanów pozostaje fakt, że po pierwszej kolejce nikt nie uciekł w tabeli. Problem w tym, że nikt nie przewidział, iż po pierwszej kolejce największym wygranym grupy H będzie… zdrowie Lamine Yamala, który po meczu uspokoił wszystkich, zapewniając, że z jego udem jest już wszystko w porządku.
Reszta? Cóż. Wygląda na to, że grupa H postanowiła w tym roku nie współpracować z ekspertami.
