Trent odpowiedział na ławkę. Asysta i 117 kontaktów z piłką
Trent Alexander-Arnold zaliczył asystę i 117 kontaktów z piłką przeciwko Máladze. Anglik rozpoczął walkę z Dumfriesem o podstawowy skład.
Pierwsze dwa mecze ligowe Trent Alexander-Arnold rozpoczął na ławce. W trzecim dostał piłkę tak często, jakby zamierzał odrobić wszystkie zaległości jednego wieczoru. Anglik zaliczył asystę przy golu Kyliana Mbappé, uczestniczył w 117 akcjach z piłką i przypomniał José Mourinho, że Denzel Dumfries nie może jeszcze urządzać się na prawej stronie na stałe.
PIERWSZY SKŁAD I NATYCHMIASTOWA ODPOWIEDŹ
Dumfries rozpoczął od pierwszej minuty spotkania z Espanyolem oraz Realem Sociedad. Trent musiał poczekać na swoją okazję do meczu z Málagą. Mourinho dokonał kilku zmian, dał Anglikowi pierwszy ligowy występ w podstawowym składzie i otrzymał dokładnie taką odpowiedź, jakiej oczekuje się od zawodnika walczącego o miejsce.
Alexander-Arnold uczestniczył w 117 akcjach z piłką, wykonał 96 podań i 87 z nich dotarło do adresata. Stworzył trzy sytuacje bramkowe, zanotował sześć odzyskanych piłek, cztery przechwyty i dwukrotnie uderzał na bramkę.
Najważniejsza akcja przyszła po pół godzinie. Trent otrzymał piłkę na prawej stronie i precyzyjnie dograł ją do wbiegającego w pole karne Kyliana Mbappé. Francuz zakończył akcję technicznym uderzeniem i podwyższył prowadzenie Realu na 3:0.
Nie było zbędnego poprawiania piłki ani efektownego gestu po podaniu. Zwykłe zagranie, które wyglądało na proste dopiero wtedy, gdy zostało wykonane idealnie.
MOURINHO ZDJĄŁ MU HAMULEC
Wysokie ustawienie stoperów oraz obecność Marca Cucurelli pozwoliły Trentowi spędzać więcej czasu na połowie przeciwnika. Nie musiał pilnować każdego metra za swoimi plecami i mógł robić to, w czym od lat jest najlepszy: rozgrywać, przyspieszać ataki i posyłać piłkę w pole karne.
Według danych przytoczonych przez „AS” Anglik próbował 12 dośrodkowań. Wykonał również 21 podań w ostatniej tercji boiska, z których 16 było celnych. Żaden zawodnik Realu nie ukończył większej liczby podań w całym spotkaniu.
Mourinho nie zamienił Trenta w defensywnego bocznego obrońcę. Zrobił coś znacznie rozsądniejszego: ustawił zespół tak, żeby jego największe zalety nie musiały stale przepraszać za słabsze strony.
Anglik nie ograniczył się przy tym do atakowania. Sześć razy odzyskał piłkę, co było trzecim wynikiem w zespole. Jeden z odbiorów zanotował nawet przy lewej linii bocznej i został za niego nagrodzony brawami przez Jude’a Bellinghama.
DUMFRIES NIE ZNIKNĄŁ PO JEDNYM MECZU
Jeden bardzo dobry występ nie kończy rywalizacji na prawej obronie. Dumfries daje Realowi większą siłę fizyczną, agresywność bez piłki i bezpieczeństwo w spotkaniach, w których Mourinho będzie potrzebował bardziej zachowawczego ustawienia. Holender dobrze rozpoczął sezon i nie straci miejsca tylko dlatego, że Trent przypomniał sobie, jak wykonywać swoją pracę na wysokim poziomie.
Sytuacja zmieniła się jednak wyraźnie. Po dwóch kolejkach to Dumfries miał przewagę, a Alexander-Arnold musiał odpowiadać na pytania dotyczące swojej roli. Po meczu z Málagą Mourinho ma już prawdziwy wybór, a nie podstawowego prawego obrońcę i jego znane nazwisko na ławce.
Trent może być lepszym rozwiązaniem w spotkaniach, w których Real będzie długo utrzymywał się przy piłce i potrzebował dodatkowego rozgrywającego. Dumfries może pozostawać pierwszą opcją przeciwko mocniejszym skrzydłowym oraz zespołom częściej atakującym przestrzeń za plecami obrońców.
Rywalizacja nie została rozstrzygnięta. Wreszcie jednak naprawdę się rozpoczęła.
POPRZEDNI SEZON ZOSTAŁ ZA PLECAMI
Pierwszy rok Trenta w Madrycie był przerywany urazami i nierówną formą. Anglik wystąpił w 30 z 56 możliwych spotkań, a w kilku ważnych meczach brakowało go nawet w kadrze. Przyjście Dumfriesa wyglądało więc nie tylko jak zwiększenie konkurencji, lecz również zabezpieczenie pozycji, na której Real nie otrzymywał wcześniej wystarczającej stabilności.
Mourinho miał jednak okazać Trentowi zaufanie już podczas przygotowań. Anglik znalazł się w grupie zawodników, którzy rozpoczęli pracę z Portugalczykiem w połowie lipca. Przeciwko Máladze było widać efekty: grał odważniej, szybciej podejmował decyzje i częściej zajmował pozycje znane z jego najlepszych lat w Liverpoolu.
Málaga nie była przeciwnikiem, który przeprowadza ostateczny egzamin kandydatów do podstawowego składu Realu. Była jednak rywalem, przeciwko któremu Trent musiał wykorzystać swoją szansę. Zrobił to bez większych zastrzeżeń.
Po dwóch meczach na ławce dostał pierwszy skład, asystował Mbappé i 117 razy uczestniczył w grze z piłką. Mourinho chciał reakcji. Otrzymał ją w ilości, której nie dało się przeoczyć.
