Tuchel Stawia na Gordona, ale to Rashford Strzela
Thomas Tuchel postanowił zaskoczyć i na mecz z Chorwacją od pierwszej minuty wystawił Anthony’ego Gordona. Nowy skrzydłowy Barcelony wygrał rywalizację z Marcusem Rashfordem, który rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych.
Po końcowym gwizdku trudno jednak powiedzieć, by Anglik wykorzystał swoją szansę.
Gordon przez 71 minut imponował głównie tym, czego nie widać w statystykach. Intensywnie pressował, pracował dla zespołu i pomagał w odbiorze piłki. Problem w tym, że od zawodnika sprowadzonego za ogromne pieniądze do Barcelony oczekuje się również konkretów pod bramką rywala.
A tych zabrakło.
Skrzydłowy był niemal niewidoczny w ofensywie. Zanotował zaledwie 17 kontaktów z piłką, nie stworzył żadnego zagrożenia dla chorwackiej defensywy i przez większość meczu pozostawał w cieniu wydarzeń na boisku. Dwa strzały nie zmieniły ogólnego obrazu jego występu.
Ironia losu polega na tym, że kiedy Gordon opuszczał murawę, na boisko wszedł Marcus Rashford. Ten sam Rashford, którego Tuchel posadził na ławce, by zrobić miejsce dla piłkarza Barcelony.
I to właśnie on został bohaterem ostatniego trafienia w meczu.
Napastnik Anglii zdobył bramkę ustalającą wynik spotkania i po raz kolejny przypomniał selekcjonerowi, że nie zamierza łatwo oddać miejsca w składzie.
Tuchel postawił na Gordona. Zwycięstwo przypieczętował mu Rashford.
