Yan Diomande porównany do komety Halleya. „Taki talent pojawia się raz na dekadę”
Thiago Freitas z Roc Nation porównał Yana Diomande do komety Halleya. Jego zdaniem taki talent pojawia się raz na osiem lub dziesięć lat.
Thiago Freitas, dyrektor operacyjny Roc Nation, sięgnął po astronomiczne porównanie, opisując potencjał Yana Diomande. Jego zdaniem 19-letni skrzydłowy Realu Madryt przypomina kometę Halleya, ponieważ zawodnik o podobnych możliwościach pojawia się raz na osiem lub dziesięć lat.
ROC NATION ZACHWYCA SIĘ DIOMANDE
Freitas przyznał, że jego agencja stale poszukuje piłkarskich gwiazd, ale czasami trafia na kogoś znacznie rzadszego. Właśnie w tej kategorii umieścił reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej.
– Yan jest jak kometa Halleya – stwierdził przedstawiciel Roc Nation w wypowiedzi przytoczonej przez „Markę”.
Porównanie trudno nazwać skromnym, lecz w przypadku agencji reprezentującej zawodnika odrobina marketingowego lotu w kosmos nie jest wielkim zaskoczeniem. Ważniejsze są argumenty sportowe. W poprzednim sezonie Diomande zdobył 12 bramek i zanotował osiem asyst w 33 występach w Bundeslidze. Został wybrany najlepszym debiutantem rozgrywek, a RB Lipsk zakończył sezon na trzecim miejscu i awansował do Champions League.
REAL MADRYT ZMIENIŁ UKŁAD SIŁ
Według relacji Freitasa skrzydłowym interesowało się kilka bogatych i uznanych klubów. Sytuacja miała zmienić się po wkroczeniu Realu Madryt. Przedstawiciel Roc Nation nazwał Królewskich „Pelém wśród klubów” i przekonywał, że przy takim zainteresowaniu konkurenci tracą większość argumentów.
Real oficjalnie potwierdził pozyskanie Diomande z RB Lipska 6 sierpnia. Klub nie ujawnił kwoty transferu, poinformował natomiast, że kontrakt będzie obowiązywał do 30 czerwca 2033 roku. Zagraniczne media opisywały tę operację jako najdroższą w historii madryckiego klubu, ale tych doniesień nie należy mylić z treścią oficjalnego komunikatu.
MOURINHO NIE PRZYSPIESZA KOMETY
Kosmiczne oczekiwania nie zmieniły podejścia José Mourinho. Diomande wystąpił w czterech pierwszych kolejkach La Liga, za każdym razem wchodząc z ławki. Nie zdobył jeszcze bramki ani nie zanotował asysty. Trener publicznie apelował o spokój i podkreślał, że młody zawodnik potrzebuje czasu na przystosowanie się do nowego otoczenia.
To rozsądne zarządzanie piłkarzem, który w bardzo krótkim czasie przeszedł drogę od Leganés przez Bundesligę do Realu Madryt. Klub pozyskał go ze względu na szybkość, drybling, odwagę w pojedynkach i potencjał, a nie po to, żeby po czterech krótkich występach wydawać ostateczne wyroki.
Roc Nation może już spoglądać w niebo. Real Madryt na razie pilnuje, żeby 19-latek spokojnie stanął na nogach. Jeśli Diomande zbliży się do poziomu zapowiadanego przez jego otoczenie, czasu na wielkie nagłówki jeszcze nie zabraknie.
