Adeyemi już w Barcelonie. Transfer czeka, aż Laporta wróci z wycieczki
Karim Adeyemi przyleciał do Barcelony, przeszedł badania medyczne i czeka na podpisanie pięcioletniego kontraktu. Borussia Dortmund ma otrzymać 22 mln euro plus 7 mln w bonusach, a także 30% zysku z przyszłej sprzedaży. Wszystko gotowe — poza Barceloną, która jak zwykle potrzebuje jeszcze kilku dni, uroczystego powrotu prezesa i odpowiedniego ustawienia kamer.
Według Mundo Deportivo oficjalne ogłoszenie transferu przesunięto prawdopodobnie na środę. Joan Laporta i Deco oglądają w USA finał mundialu, a do stolicy Katalonii wrócą we wtorek. Adeyemi musi więc cierpliwie czekać, bo bez obecności najważniejszych bohaterów nawet sprowadzenie piłkarza nie może zostać należycie uczczone.
Najlepsze jest to, że dopóki transfer nie zostanie oficjalnie ogłoszony, Niemiec nie może trenować w ośrodku Barcelony. Zamiast pracować z zespołem Flicka, ćwiczy w hotelowej siłowni. Klub kupił skrzydłowego za ponad 20 milionów euro, ale na razie zapewnił mu głównie dostęp do bieżni i śniadania w formie bufetu.
Sam transfer podobno nie jest zagrożony. Adeyemi zostanie drugim letnim wzmocnieniem po Anthonym Gordonie — o ile do środy nikt nie odkryje, że do prezentacji potrzebna jest jeszcze zgoda recepcjonisty, pieczątka z Dortmundu i osobiste błogosławieństwo Laporty. Źródło: Mundo Deportivo
