Araujo myśli tylko o Barcelonie. Barcelona wciąż myśli, co zrobić z araujo
Ronald Araujo nie planuje transferu. Jak informuje Ferran Correas ze „Sportu”, Urugwajczyk chce zostać w FC Barcelonie, odbudować swoją pozycję i ponownie wywalczyć miejsce w podstawowym składzie. Ma kontrakt aż do 2031 roku, ogromną ambicję i wiarę we własne umiejętności. Teraz brakuje już tylko równie dużej wiary ze strony Hansiego Flicka.
Ostatnie miesiące były dla niego wyjątkowo trudne. Po czerwonej kartce z Chelsea spadła na niego fala krytyki, a problemy psychiczne zmusiły go do przerwy. Po powrocie nie odzyskał dawnego znaczenia — Flick częściej stawiał na duet Pau Cubarsí–Gerard Martín, a kapitan Barcelony obserwował rozwój wydarzeń głównie z ławki. Do tego podczas mistrzostw świata nie rozegrał ani minuty.
Araujo wrócił do Barcelony po wyleczeniu kontuzji łydki i już pojawiał się w Ciutat Esportiva, gdzie przechodził rehabilitację. Od poniedziałku ma rozpocząć normalne treningi i udowodnić, że wciąż może być filarem defensywy. Piękna historia o lojalności — szczególnie w klubie, w którym status „nietykalnego” potrafi obowiązywać dokładnie do chwili pojawienia się odpowiedniej oferty.
Urugwajczyk myśli więc wyłącznie o Barcelonie. Barcelona zapewne również o nim myśli. Pytanie tylko, czy jako o kapitanie pierwszego składu, wartościowym rezerwowym, czy kolejnej pozycji na letniej liście sprzedażowej.
