Barça Dzwoni do Mikautadze. Plan B Zaczyna Nabierać Kształtów
Barcelona zaczyna sprawdzać, co znajduje się za Juliánem Álvarezem na liście napastników. Gerard Romero poinformował, że klub skontaktował się z Georgesem Mikautadze i odbył już rozmowę z zawodnikiem Villarrealu. Na razie bez oferty i bez formalnych negocjacji między klubami. Czyli jeszcze nie transfer, ale też już nie nazwisko wyciągnięte z kapelusza.
Kilka dni wcześniej Javi Martínez twierdził, że Gruzin dał Barcelonie zielone światło po rozmowie z Hansim Flickiem, a Villarreal mógłby usiąść do negocjacji przy 60–65 mln euro. Wtedy źródło nie pozwalało traktować tej historii z wielką powagą. Informacja Romero o bezpośrednim kontakcie Barçy z piłkarzem sprawia jednak, że kandydatura 25-latka wygląda dziś znacznie konkretniej.
Mikautadze pasuje też do profilu, którego Barça szuka w ataku. The Athletic już wcześniej wskazywał na jego grę kombinacyjną, poruszanie się w polu karnym i możliwość uczestniczenia w rozegraniu, zamiast czekania wyłącznie na ostatnie podanie. Problemem pozostaje cena. Jeżeli rzeczywiście trzeba będzie zbliżyć się do 60 mln euro, trudno mówić o tanim planie awaryjnym.
Priorytetem pozostaje Álvarez, ale Barcelona najwyraźniej zaczyna rozglądać się za wyjściem ewakuacyjnym. Na razie zadzwonili do Mikautadze. Przy tempie barcelońskich sag transferowych za kilka dni możemy się dowiedzieć, że od dziecka spał pod kołdrą w bordowo-granatową kratę.
