Barça Pierwszy Raz Dopuszcza Porażkę w Sprawie Álvareza
Przez tygodnie Julián Álvarez był przedstawiany jak przyszły napastnik Barcelony, któremu brakowało właściwie tylko koszulki i prezentacji. Teraz Joan Laporta po raz pierwszy przyznał publicznie, że klub może poszukać alternatywy. Jak zauważył Fabrizio Romano, to wyraźna zmiana narracji — zwłaszcza że Enrique Cerezo chwilę wcześniej przypomniał, że Argentyńczyk nadal jest zawodnikiem Atlético i ma nim pozostać.
Trudno się dziwić, że Barça jeszcze nie odpuszcza. W minionym sezonie Álvarez zdobył 20 bramek i zaliczył 9 asyst w 49 występach, a z 10 trafieniami był najlepszym strzelcem Atlético w Lidze Mistrzów. Łącznie w barwach madryckiego klubu ma już 49 goli w 106 spotkaniach. Problem polega na tym, że Atlético nie chce wzmacniać bezpośredniego rywala — nawet jeśli ten rywal bardzo ładnie opowiada o marzeniach zawodnika.
Sytuację obserwuje Arsenal, ale według Romano Anglicy nie złożyli oferty, nie rozpoczęli negocjacji i nie skontaktowali się z otoczeniem piłkarza. Na razie po prostu patrzą, jak Barcelona próbuje kupić zawodnika od klubu, który nie chce go jej sprzedać. Po mundialu Laporta podejmie kolejną próbę. W Katalonii nazywają to wiarą do końca. W Madrycie coraz częściej wygląda to jak powolna nauka słowa „nie”.
