Barça wróciła do reguły 1:1. Cancelo i tak może nie zdążyć
FC Barcelona po raz pierwszy od sezonu 2020/21 działa na rynku transferowym zgodnie z regułą 1:1. Klub może więc rejestrować nowych zawodników bez uruchamiania kolejnych awaryjnych operacji. Brzmi niemal podejrzanie normalnie. Na szczęście João Cancelo zadbał o to, żeby kibice nie odzwyczaili się od nerwowego spoglądania na zegarek.
Według „Mundo Deportivo” Barcelona rozpocznie w czwartek procedurę rejestracji Anthony’ego Gordona, Karima Adeyemiego, Rodriego oraz João Cancelo. W klubie panuje przekonanie, że nowe nabytki będą gotowe na niedzielny mecz z Elche, który rozpocznie się o godzinie 21:30.
Gordon, Adeyemi i Rodri nie powinni sprawić większych problemów. Inaczej wygląda sytuacja Cancelo. Oficjalne ogłoszenie transferu Portugalczyka zaplanowano dopiero na czwartek, dlatego dokumenty mogą trafić do systemu LaLigi na tyle późno, że jego rejestracja przed pierwszą kolejką stanie pod znakiem zapytania.
Barcelona wróciła zatem do finansowej normalności po raz pierwszy od kilku lat, ale tradycja została częściowo zachowana. Klub może już wydawać w proporcji 1:1, przychody za sezon 2025/26 miały przekroczyć miliard euro, Javier Tebas chwali zarządzanie, a mimo to jeden z nowych piłkarzy nadal może nie zagrać, ponieważ operację finalizuje się tuż przed rozpoczęciem ligi. W Barcelonie nawet spokój musi mieć mały dopisek na dole strony.
Znacznie prostsza jest sytuacja Jessego Bisiwu. Osiemnastoletni Belg zostanie zarejestrowany jako zawodnik drużyny rezerw, zgodnie z wcześniejszym planem. Podczas Trofeu Joana Gampera wystąpił już z numerem 27.
Dla Hansiego Flicka najważniejsze będzie to, że Gordon, Adeyemi oraz Rodri powinni znaleźć się do jego dyspozycji w Elche. Cancelo pozostaje przypadkiem granicznym. Nie z powodu limitu wynagrodzeń, braku miejsca czy kolejnej finansowej akrobacji. Tym razem problemem może być zwyczajnie czas.
To oczywiście postęp. Kiedyś Barcelona czekała na zatwierdzenie całej układanki. Teraz czeka już tylko na jednego zawodnika. Reguła 1:1 działa, choć zegar – jak zwykle – szybciej.
Źródło: Mundo Deportivo
